Blog,  Codzienność,  Nasz dom

Gdzie znaleźć tanią nieruchomość?

Jest wiele pragnień, a w dążeniu do ich realizacji człowiek jest w stanie poświęcić wiele. Każdy z nas ma prawo do stworzenia wokół siebie ostoi która pozwoli mu godnie żyć, którą nazwie swoim miejscem na ziemi – swoim domem. Niestety coraz częściej prawo to zamienia się w przywilej – w przywilej obarczony stresem i niepewnym jutrem. Cieszę się – nas to ominęło, ale czasem zastanawiam się czemu. Nie mam znajomości które mogły by mi to ułatwić, nie posiadamy znaczącej liczby na koncie która wiele drzwi by przed nami otwierała. Ot, tacy my.

4

5

….wcześniej….

15

Chciałabym podzielić się z Wami z historią zakupu naszego domu.  Być może, wiedza ta rzuci nowe światło na poszukiwania nieruchomości, które miały by stać się Waszym domem.

My niczego nie szukaliśmy. To raczej okazja znalazła nas – przebrana za mojego tatę. Zainteresował nas nieruchomością położoną niedaleko mojego rodzinnego miasta, którą Agencja Mienia Wojskowego wystawiła na sprzedaż. Chociaż budynek był bardzo zaniedbany, nieruchomość zarośnięta krzakami przysypanymi liśćmi a sama kubatura i bryła nie należała do tych wyśnionych ( w niczym nie przypominał urokliwych starych folwarków w wieloma drzewami w którym chciałabym zamieszkać ), to jednak zaczęliśmy zastanawiać się na obejrzeniu oferty na żywo. Na żywo było gorzej niż na zdjęciach – doszedł zapach i wilgoć . Pora roku również nie sprzyjała do popuszczenia wodzów fantazji – był listopad – szaro buro i ponuro, do tego ta wstrętna mżawka… A jednak. Budynek okazał się zdrowy, poza wilgocią nie mieliśmy się do czego przyczepić. Wiadomo, nie nadawał się do zamieszkania, ale potencjał był. Zdecydowaliśmy się przystąpić do przetargu. Za działkę o powierzchni 16 arów i dom o powierzchni 200m2 ( sam parter ) AMW życzyło sobie 40 tys zł (  w tej okolicy cena działki o powierzchni 10 arów wynosi 50 tys)  Wpłaciliśmy wadium i czekaliśmy na przetarg. Do przetargu stanęliśmy sami, wystarczyło minimalnie przebić cenę wyjściową by nieruchomość stała się naszą własnością – tak też zrobiliśmy.

9

10

AMW wystawiając swoje nieruchomości na sprzedaż ustala ich cenę wywoławczą. Pamiętajcie o tym, że jeśli budynek/ działka nie zostaną sprzedane w pierwszym przetargu to automatycznie cena wywoławcza w kolejnym zostanie pomniejszona. Jeśli i w drugim nie będzie chętnych do ponownie obniżą cenę początkową. Najlepiej więc poczekać do trzeciego, pomodlić się o brak konkurencji i to w nim zakupić to co macie na oku. My na terenie naszej jednostki byliśmy pierwsi – prze kilka lat nie było chętnych. Dopiero po nas pojawili się inni chętni, a na samych przetargach zrobiło się dość tłoczno. Ostatni najmniejszy  budynek został sprzedany  już za 120 tys. zł.

Wiecie co jest najzabawniejsze w kupowaniu nieruchomości od AMW? Najfajniejsze jest to, że te budynki „nie istnieją” w papierach gmin :) Są białymi punktami i to Wy informujecie co konkretnie się na nich znajduje ;)

Pierwszy wpis na temat naszego zakupu wraz z zdjęciami jak to wyglądało pierwotnie znajdziecie TU. Poniżej film w którym również poruszam temat naszego domu i oprowadzam Was po włościach. Mam nadzieję że komuś z Was przyda się ta wiedza i być może ktoś z Was również na stronach AMW znajdzie coś ciekawego dla siebie :)

Strona AMW z ofertami nieruchomości.

Pozdrawiam czule, Ania!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

18 komentarzy

  • Michał

    Podobne rzeczy można wyrwać od ANR i Nadleśnictwa tylko czasem trzeba je samemu na żywo znaleźć i sobie wychodzić. Przejrzałem też post z początkami. Masa pracy za wami i przed wami. Trzymam kciuki bo fajny projekt:)

      • Dorota

        Co Ty tutaj do mnie piszesz? Jak może nudzić?? Widzisz ile osób tu zagląda czekając na nowe opowieści, na nowe części tej historii którą teraz Wy z Przemkiem tworzycie?!
        Jak się powiedziało A to musisz teraz dojechać do Z! Tłumy czekają na ten DOM w pełni wykończony, wyposażony i urządzony! Z Wami siedzącymi na odnowionych fotelach przy kominku :-) :-*

  • Paula

    Nie śledziłam Waszych zmagań od początku, teraz dopiero przejrzałam sobie starsze posty i muszę powiedzieć, że trochę Wam zazdroszczę, ale przede wszystkim bardzo podziwiam. Mnóstwo pracy już za Wami, sporo jeszcze przed. Czekam na kolejne części zmagań remontowych :)

  • Judyta

    My kiedyś czailiśmy się na działkę od Nadleśnictwa. Miejsce marzenie – spokojna uliczka na skraju miasta, dużo zieleni, drzew… Piękna! Niestety w planie zagospodarowania przestrzennego nie było mowy o nowych budynkach, więc ją odpuściliśmy :(

  • ola

    niesamowita historia! My własnie bierzemy się za remont naszego starego domu, jest w prawdzie drewniany i nie należał do AMW a do mojego dziadka ale potencjał jest! U nas jest tylko ten mały hmm problem, że mieszkamy w nim i jednocześnie musimy go gruntownie odremontować. No i mamy 4 dzieci haha :) Ratuje nas to ze (też) siedzimy w drewnie- mąż ma stolarnie 200 m od domu! Mam nadzieję, że dzięki temu stworzymy coś pięknego! A Wy- jej biorąco pod uwagę Wasze renowacje- nie moge się doczekac efektów!!!!!

  • Ola

    Jak patrze na Wasz dom i remont to mam nadzieję ze i nam się uda:) W prawdzie Wy nie musieliście w swoim domu mieszkać podczas remontu i nie mieliście 5 dzieci – no ale się udało! No i ta kwota zakupu- cud! Ale to ojcowie tak córkom potrafią pomóc, mój tata tez kupił obecnie naszą ziemie za jedną wypłatę i postawił na niej dom przeniesiony z innej wsi- w sumie za darmo:) Dziś mamy masakre remontową i kredyt ale dom jest- ziemia pod Krakowem jest i to niemała, więc tata miał nosa:)

    Naprawdę rodzice to skarb :D :D
    .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website Protected by Spam Master


This blog is kept spam free by WP-SpamFree.