Zmagania.

1

Breja śniegu pomogła mi dziś przemoczyć buty przy pierwszym kroku w kierunku tylko Fifi znanemu. Po śniegu zostało tylko wspomnienie mocno wyryte w mojej głowie i żal że tak szybko przeistoczył się on właśnie w tą rzekomą breję. Moje szczęście, że w tym roku nie otacza mnie breja w kolorze szarości z żółtymi cętkami – jak okiem sięgnąć ma ona kolor bieli z zielonymi kreskami – to właśnie jeden z uroków mieszkania na skraju wsi. Jednym z nie uroków jest niesprzątnięty przez jeźdźca koński placek, który przez mój nie do końca bystry refleks stał się pierwszym posiłkiem Fifi tego dnia.

Zabrałam się za krzesła do stołu. Ku mojemu zdumieniu odkryłam że na oryginalną tapicerkę dziadek ( no bo kto inny ? ) nałożył dwie kolejne powłoki nie ściągając przy tym żadnej poprzedniej. Sumiennie pozszywane  grube materiały walczyły do ostatka – pozszywane w paru miejscach i dodatkowo takerem do sklejki . Bach, BACH!!! Dziadek mnie widać cierpliwości uczy….  Pierwszy raz w życiu miałam okazję zobaczyć piankę tapicerską w stanie sypkim , bardziej przypominającą curry niż cokolwiek innego. Odkryłam również że dziadek próbował kleić wspomniane krzesła na klej piankowy… Fajnie :) Czekam na materiał na tapicerkę – wydaje mi się że wybrałam całkiem fajny, no cóż, zobaczymy czy laptop nie przekłamuje kolorów.

7
5

W domowych pieleszach panuje spokój, ład i harmonia. Uczymy się spędzania wieczorów nie opartych na pracy – w końcu mamy czas usiąść, poczytać, słuchać muzyki ( słuchać skupiając się na niej ) czy obejrzeć film. Ja powróciłam do prowadzenia szkicownika – to coś na wzór pamiętnika, ale z obrazkami. Nie wylewam tam smutków i żali bo od tego mam ramię męża, ale urzeczywistniam moje myśli – pozwala mi się to wyciszyć i urzeczywistniać swoje myśli.

Same wnętrze naszego domki się jeszcze nie zmieniło – szukamy czasu na pomalowanie ostatniej warstwy na podłodze – musimy się wyrobić przed przyjazdem zamówionej sofy – ale jakoś tak się nie chce ;)

1

lasss

2
4

3

 

 Niech się Wam darzy!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

18 Comment

  1. Aniu, przyznam szczerze: nie przeczytałem nawet zdanka, bo jestem totalnie zaczarowana Twoimi rysunkami!!!
    Rewelacja, bardzo bym chciała kupić od Ciebie choć jeden…

    1. Kasiu dziękuję!
      Chyba muszę pomyśleć co dalej z moimi bazgrołkami :) Może warto wyprowadzić je z szkicownika na szerszą widownię…?

  2. Ta 3 tapicerka mogła być nawet dość ciekawa ;-) Ale Ania, jakie piękne rysunki! Zatrzymałam się na tych zdjęciach i nie mogę przestać patrzeć, przyciągają.

    1. Z trzecią wiążą się wspomnienia z dzieciństwa :) Zostawiła bym ją gdyby pianka był w lepszym stanie ( no i sam materiał był przedarty ). Jestem lekko zaskoczona że moje rysunki się Wam spodobały – to miłe, tym bardziej że to takie moje bazgranie :)
      Dzięki!

  3. Rysunki mogłabyś gdzieś publikować :) może książeczki dla dzieci – rzadko które mają takie ilustracje, na których warto zawiesić oko.
    Po Twoim ostatnim poście też wzięłam się w końcu za krzesło, które pół roku czekało na odnowienie – i stan był bardzo podobny – piasek zamiast pianki… niezły bałagan się zrobił, zanim udało mi się odpędzić koty od niego…

    1. Musiała bym się przełamać żeby pokazać je szerszej publice – o dziwo na blogu czuję się komfortowo :) Za to było by fajnie wydać taką książeczkę :)
      Tośka też miała ciągoty do tego piasku! Moja pianka/ piasek strasznie śmierdział – taki chemiczny i bardzo nieprzyjemny zapach, po wciągnięciu go odkurzaczem zapomniałam o jego opróżnieniu i po 2 dniach breja zamieniła się w broń biologiczną ( odkurzacz wodny ).

  4. Przepiękne są Twoje ilustracje! Cudne! <3

    1. :D Dziękuję :D !!!

  5. Jaki Ty masz talent!!! Cudowne są te Twoje ilustracje, piękne. Powinnaś nimi cały dom obwiesić, zdecydowanie mają duszę :***

    1. :* Ściany jeszcze nie wygładzone, ale może w przyszłości obwieszę – dzięki!!!

  6. justka says: Odpowiedz

    Jak ja tu lubię zaglądać do Ciebie. Co prawda zawsze po cichu liczę na jakąś metamorfozę mebelki, ale to tak miło poczytać, zobaczyć, że komuś jest dobrze u siebie, że wasza praca wlozona w remont miała sens. Lubię czytać takie posty u kogoś, takie luźne, bez napinki, takie prawdziwe, a nie ogladac kolejne obrazki katalogowych wnętrz. Mam nadzieję, ze wiesz co mam na myśli. Wszystkiego dobrego ;-)

    1. Chyba wiem :) Cieszę się, że wpadasz do nas i jesteś – napiszesz coś miłego, wespierasz dobrą myślą – dziękuję :)
      Wzajemnie!

  7. niesamowite haha co mozna znależć pod tapicerką:) Aż się boję dotykać moje skoczki po Twoim zdjęciu :)) A co do rysunków- są nieziemskie!!!!! Ja po 8 latach w szkole plastycznej nie mogłabym się czymś takim pochwalić- brawo!!! <3

    1. Olu 8 lat byłaś w plastyku? To gimnazjum + liceum? Ja byłam w liceum plastycznym – najlepsze lata życia :) kierunek formy użytkowe specjalizacja snycerstwo :)))))

  8. Wow, curry robi wrażenie!
    Też chętnie kupiłabym Twój rysunek do oprawienia na ścianę. Pomyśl, pomyśl. :-)

  9. Cudowne rysunki! Zawsze marzyłam o tym, żeby mieć taki talent ale niestety… :(

  10. Ania says: Odpowiedz

    ” Pierwszy raz w życiu miałam okazję zobaczyć piankę tapicerską w stanie sypkim , bardziej przypominającą curry niż cokolwiek innego”

    A ja się ostatnio zastanowiałam co się wysypuje otworami obok nóg zydelka odziedziczonego po Babci :D

    Po rozpruciu kawałka tapicerki odkryłam, że to coś co było wypełnieniem…pianka chyba właśnie :D

    1. No na pewno pianka :D Też nie wiedziałam że jest w stanie zmienić swój stan skupienia ot tak – sama z siebie. Wiedziałam że się pianka utlenia, ale myślałam że robi się mniej oklapnięta a dosłownie się rozsypała w mak :)

Dodaj komentarz

Website Protected by Spam Master


This blog is kept spam free by WP-SpamFree.