• Blog,  Codzienność,  Nasz dom

    Retro sofa – nasza sofa.

    Przyjechała ta której wyczekiwaliśmy. Stoi i dostraja się do wnętrza, my dostrajamy się do tego że jest a Fifi i Niko stoją z daleka – gubią podszerstek więc idzie wiosna.  Sam salon nabiera kształtu. Jeśli nie patrzę w górę i nie widzę nie wykończonego sufitu to jestem w stanie zapomnieć że remont się jeszcze nie zakończył. Nie przypuszczałam że wybór sofy będzie tak trudny i że poświęcimy na jej wytypowanie aż 3 miesiące. Nie dziwcie się nam – wybieraliśmy jedyny mebel, w który nie zamierzamy ingerować i który jest fabrycznie nowy. Jedyny który nie jest artefaktem wyszarpanym  czy to z zapomnianych przestrzeni piwnic, strychów czy schowków czy z odmętu konteneru czekającego…