• Blog

    W pracowni.

    Dryfowałam cztery metry nad ziemią. Mąż zaniedbany, blog zaniedbany, firma zabidzona… za to cel osiągnięty. Ściany wyprowadzone, piony idealne, materiał na podłogę zakupiony. Stagnacja twórcza uniemożliwiona kolejnym etapem edukacji – chory związek z poprzednią uczelnią zakończony. Progres! Parę lat temu przerwałam studia, od października  zaczynam romans z nową uczelnią, której możliwości pomogą mi się rozwijać. Czuję wewnętrzną potrzebę rozwoju i jest to dobry moment na powrót.  Nie potrzebuję świstka z tytułem – potrzebuję bodźców, opinii i sugestii osób znających temat, ale również bezstronnych służących dobrą radą. Z perspektywy czasu, patrząc spokojnie wstecz cieszę się z podjętych działań. Przerwanie studiów, a raczej nie podejście do dyplomu było dobrym posunięciem. Przez natłok wydarzeń, czerwiec…