• Blog,  Codzienność,  Nasz dom

    Begonia patyczak.

    Niedziela…. Kurczę. Stałam przed otwartą lodówką zapełnioną po brzegi, za plecami kartony pełniące funkcję mebli kuchennych a w głowie pustka. Laptop zajęty przez Przemka, telefon rozładowany a w głowie pustka. Kurczę, co by tu przygotować do jedzenia? Jak mam się dostać na ulubione blogi kulinarne jak zostałam odcięta od świata? Chyba dopiero dorastam. Wiem że zaglądacie do mnie głównie po to by popatrzeć na staronowe meble, liznąć odrobinę wiedzy – czasem ktoś z Was pozostawi znak swojej obecności w komentarzu. Takie miałam zamierzenie tworząc bloga – chciałam by był on źródłem wiedzy czy inspiracji. Odkąd mieszkamy u siebie kontakt z ludźmi mam ograniczony – lodówka duża więc zakupy robię raz…

  • Blog,  Codzienność,  Nasz dom

    Zmagania.

    Breja śniegu pomogła mi dziś przemoczyć buty przy pierwszym kroku w kierunku tylko Fifi znanemu. Po śniegu zostało tylko wspomnienie mocno wyryte w mojej głowie i żal że tak szybko przeistoczył się on właśnie w tą rzekomą breję. Moje szczęście, że w tym roku nie otacza mnie breja w kolorze szarości z żółtymi cętkami – jak okiem sięgnąć ma ona kolor bieli z zielonymi kreskami – to właśnie jeden z uroków mieszkania na skraju wsi. Jednym z nie uroków jest niesprzątnięty przez jeźdźca koński placek, który przez mój nie do końca bystry refleks stał się pierwszym posiłkiem Fifi tego dnia. Zabrałam się za krzesła do stołu. Ku mojemu zdumieniu odkryłam że…

  • Blog,  Codzienność,  Nasz dom

    Gdzie znaleźć tanią nieruchomość?

    Jest wiele pragnień, a w dążeniu do ich realizacji człowiek jest w stanie poświęcić wiele. Każdy z nas ma prawo do stworzenia wokół siebie ostoi która pozwoli mu godnie żyć, którą nazwie swoim miejscem na ziemi – swoim domem. Niestety coraz częściej prawo to zamienia się w przywilej – w przywilej obarczony stresem i niepewnym jutrem. Cieszę się – nas to ominęło, ale czasem zastanawiam się czemu. Nie mam znajomości które mogły by mi to ułatwić, nie posiadamy znaczącej liczby na koncie która wiele drzwi by przed nami otwierała. Ot, tacy my. ….wcześniej…. Chciałabym podzielić się z Wami z historią zakupu naszego domu.  Być może, wiedza ta rzuci nowe światło na poszukiwania…

  • Blog,  Codzienność,  Nasz dom

    Las w domu.

    Gdybym nie była na tyle wygodna i skalana pokusami wygodnego życia to najprawdopodobniej zamieszkałam w leśnej dziczy. Jakkolwiek dziwnie to nie brzmi –  moje poczucie bezpieczeństwa jest zależne od bliskości drzewostanów i najbardziej komfortowo czuję się w ich otoczeniu…. Każdy ma swoje dziwności, nasze skłaniają się właśnie ku leśnej dziczy – ale nie takiej wypełnionej sosną tylko tej prawdziwej – z bogatym i wiekowym drzewostanem. Stoimy na progu własnego domu, który ( chciał, nie chciał ) będzie odzwierciedleniem tego co nam w duszach gra. Klaruje się nasza rzeczywistość i pomału widzimy jak ona będzie wyglądać. Posadzka wysycha. W wolnych chwilach opalam drzwi i futryny które wymontowaliśmy z poniemieckiej kamienicy. Zastanawiamy się nad ich…

  • Nasz dom,  Odnawianie mebli

    Pogadajmy o remoncie #1 !

    Plan udało się zrealizować – łazienka została wytynkowana. Nasza majówka przebiegła co prawda w aromatach grillowych, ale nie nasz grill rozsiewał po okolicy pachnące kłębki dymu. Po pierwsze – takowego sprzętu nie mamy, a po drugie – skupiliśmy się na tym co dla nas obecnie najpilniejsze ;)  Mniej więcej tak to wyglądało:  

  • Blog,  Nasz dom

    Małymi kroczkami przez niebyt remontu.

    Sezon remontowy uważam za otwarty! Małymi kroczkami nabieramy rozpędu i ogarniamy to co przerwały nam jesienne chłody i krótkie dni. Staramy się wszystko planować – z akcentem na „staramy się”. Przemek twierdzi że zgubi nas kiedyś to nieogarnięcie czasoprzestrzenne, ale zmiana własnej natury jest … ciężka. Niby plan jest. Już wiem, czego braknie, co skończyło się permanentnie a czego mamy naddatek.

  • Blog,  Nasz dom

    Chcę wieś! Moje rozmyślania o tym co przed nami.

    Przez ostatni rok unikałam pięknych wnętrz – za każdym razem niepotrzebnie się nakręcałam na działanie celem jak najszybszego wprowadzenia się do siebie. Owocowało to głównie w moje złe decyzje a u Przemka w ból głowy spowodowany moim marudzeniem. Nie bez powodu dziadkowie powtarzali mi jak mantrę ” Jak się człowiek śpieszy to się diabeł cieszy ” lub „Śpiesz się powoli”. Teraz poznałam siłę tych słów, ale parę strzałów w soje kolana zdążyłam już oddać… Myślę, że właśnie nastał ten czas by w sposób bardziej zdecydowany zacząć rzeźbić w głowie plany tego co przed nami. Zdarzają się coraz częściej długie podróże przez zakola internetowych dróg. Trafiam wówczas w piękne miejsca które inspirują…