• Blog,  Codzienność,  Kreatywne rozwiązania,  Nasz dom

    Boazeria angielska w sypialni.

    Wracam po długim czasie z wpisem, który powinien znaleźć się tu w lutym. Wówczas wykonałam w sypialni twór, który w wdzięczny sposób w mowie potocznej nazywa się ” boazeria angielska ” lub ” lamperia „.  Jest to ten typ dekoracji, który bez problemu samodzielnie wykona każda kobieta . Temat wdzięczny i zasługujący na dłuższe rozwinięcie.     Po tak długim  czasie nie do końca wiem jak zacząć, zwykłe ” Hej hej! ” raczej nie wystarczy. Być może jakaś mała garstka z Was zauważyła że mnie tu nie ma – blogasek zamarł, FB również. Nie oznacza to, że zrezygnowałam z prowadzenia tego miejsca – oj nie! Potrzebowałam czasu na wyzerowanie myśli i spokojnego zastanowienia się w którym…

  • Blog,  Projekty DIY

    Markowanie ubytków.

    Remont naszego domu został na okres zimy zawieszony. Nie oznacza to jednak, że całkowicie zapomnieliśmy o uroku prac remontowych, o nie  :) Po prostu obszar manewrowy przeniósł swój środek ciężkości i obecnie zmagamy się z domem rodziców. Ostatnio pokazałam Wam odnawianie boazerii, która w obecnej formie jest już z nami od około dwóch miesięcy. Wy również dzieliliście się ze mną swoimi doświadczeniami z odnawianiem tego subtelnego akcentu minionego wieku. Najwięcej problemów przysparzają wszystkim pęknięcia w szczelinach, ale bez obaw – znalazłam ratunek :)

  • Blog,  Odnawianie mebli,  Praca z drewnem,  Projekty DIY

    Odnawianie boazerii.

    To co zaraz zobaczycie jest efektem wielu rozmów i skutkiem dziesiątek prób znalezienia „złotego środka”. Boazeria  – relikt minionego wieku, który nadal znajduje się w wielu polskich domach :)  Boazeria nie starzeje się z klasą a po wielu latach po jej zamontowaniu straszy. Mój rodzinny dom ma jej naprawdę dużo –  poprzedni właściciel budynku zamontował boazerię w całym holu i na wszystkich biegach schodów co zaowocowało prawie całkowitym zanikiem światła. Nawet w środku dnia było ciemno – przy włączonych światłach również. To niesamowite jak potrafi ona wsysać każdy promyk! Strach było ją ruszyć, bo nie mieliśmy pojęcia co znajduje się pod nią, szkoda było również drewna, które tatko kocha i chciał by zostało ono…