Blog,  Codzienność,  Powsinoga

Skansen słowian i wikingów Jomsborg.

Jomsborg Vineta . Są takie miejsca na mapie festiwali wakacyjnych których nie odpuszczę choćby mi stopy żelazem przypiekano, ale…. W tym roku musiałam. Skomplikowana sytuacja z Covid przekreśliła moje plany. Z ciężkim sercem obserwowałam facebook’owe informacje o odwołanych imprezach na które czekałam cały rok. W ramach terapii dzielę się z Wami moją traumą na łamach bloga i zapraszam w miejsce, które i tak odwiedziłam w przeciągu miesiąca już dwukrotnie. Skansen słowian i wikingów Jomsborg w ramach zadośćuczynienia ( tak – postrzegam się w roli ofiary ) zorganizował warsztaty z archeologii eksperymentalnej ( w zamian za coroczny festiwal ) dzięki temu dojadę na oparach sił do kolejnego festiwalowego sezonu w 2021. Jomsborg wita!

Jomsborg jest skansenem umiejscowionym nad rzeką Dzwiną, a roboczo zwykło się mówić że jest on usytuowany w Wolinie. Fakt – jest bardzo blisko i przeciętny turysta nie zauważy że jest to już inna miejscowość – Recław. Samo miejsce nie jest przypadkowe – to tu, w Wolinie działała silna wielokulturowa osada kupiecka, ważne miejsce na mapie średniowiecznej Europy. Fajnie przedstawioną zależność między słowiańskim Wolinem a Skandynawami możecie znaleźć w książce autorstwa Elżbiety Cherezińskiej ” Harda „ i warto ją przeczytać ( powieść, cudna! ) w kontekście tego miejsca. Jeśli chodzi o sam dojazd w sezonie letnim – jeśli Wam zdrowe zmysły miłe to nie pchajcie się na DK 3 tylko z Goleniowa na Stepnice. Tu macie – mapka alternatywnej drogi nad morze.

Jomsborg Vineta jest dość dużym skansenem wyposażonym w kilkadziesiąt obiektów z epoki – chaty, bramy wjazdowe, umocnienia oraz port. Przed wejściem na obiekt auto możecie pozostawić na bezpłatnym parkingu, po czym trzeba się zaopatrzyć w bilet wejściowy. Podsyłam Wam link do cen biletów i kalendarium imprez – O TU.

Czas na przedstawienie tego miejsca moimi oczami.

To miejsce ma swój klimat. Nie jest to jedynie zasługa architektury, wszędobylskich materiałów naturalnych czy zapachu dymu. Wchodząc tam na pierwszym miejscu odczuwa się energię ludzi – rekonstruktorów, czy jak zwykli oni o sobie mówić ( a co ja podsłuchałam, a 100 % nie mam pewności że jestem wykwintnym podsłuchiwaczem ) osób reko. Są to osoby niezwykle życzliwe i z cierpliwe które odpowiedzą na każde pytanie. Ja mam swoje dwie miłości w tym miejscu ( ciii, to miłość platoniczna ;) pana Kapitana i pana Jubilera. W rozmowach z nimi można zapaść na długie godziny słuchając o prostym a jednocześnie bardzo mądrym życiu naszych przodków, pośmiać się z rubasznych żartów i anegdot. To dzięki nim dowiedziałam się czemu wycięto nasze piękne puszcze bukowe, jak daleko jest do horyzontu i że współczesne kobiety są bardziej wytrzymałe od współczesnych mężczyzn ! Ich chaty musicie koniecznie odwiedzić :)

Każdy chata w skansenie posiada swojego opiekuna i tak: znajdziecie tu poza wspomnianą dwójką, bartnika, snycerza, tkaczka , garncarza i wielu innych. W skansenie można również spróbować pysznych podpłomyków, bułeczek z pieca i najlepszego kwasu chlebowego jaki miałam okazję pić.

W czasie trwania imprez masowych można również posłuchać muzyki granej na żywo przez rekonstruktorów, a ta jest … magiczna. Obserwując turystów widzę jak wystukują rytm i najpewniej dali by się jej porwać gdyby nie granice które sami sobie nałożyli – bo nie wypada, bo inni nie tańczą. Liczyłam w tym roku na festiwal i na obecność Percival – mam parę płyt do podpisania :> Liczyłam również na obecność twórców gry ” Stworze „. Tej planszówki nie możemy do końca rozgryźć i przydałoby się tłumaczenie twórców – co, jak i gdzie ;)

W ostatnim słowie wspomnę o Sławce – starej klaczy zamieszkującej skansen, a która niejednokrotnie wychowuje dzieci turystów zatopinych w telefonach. Zapamiętajcie – Sławka nie lubi głaskania, nie należy jej również dokarmiać. To że grzebie w śmieciach wiąże się z jej łakomstwem – spokojnie – skansen o nią dba :)

Przedstawiam Wam moje spojrzenie na tegoroczny Jomsborg Vineta.

Jeśli zastanawiacie się ile czasu musicie poświęcić na zwiedzanie skansenu to już pędzę z pomocą! Jeśli przyjedziecie tu w ciągu normalnego dnia, w którym nie ma żadnych imprez to liczcie spokojnie 4 godziny lub więcej. Gdy mówimy o festiwalach czy Świętach – lepiej zarezerwujcie cały dzień lub nawet 2 jeśli program przewiduje coś co Was zainteresuje :) Na teren skansenu można wprowadzać psiaki, ale lepiej by były na smyczy. Poza Sławką zamieszkują go również koty. Jest to świetne miejsce na spędzenie dnia z dzieckiem, rodziną, przyjaciółmi czy w 2 :)

Byliście? Jeśli tak – jak Wasze odczucia? Pozdrawiam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website Protected by Spam Master


This blog is kept spam free by WP-SpamFree.