Blog,  Codzienność,  Nasz dom

Samodzielny remont. Czyli o tym że nie zmieniło się niemal nic.

No dobra. Zaczynają przeszkadzać mi niezaciągnięte na suficie regipsy.  Przeszkadza mi składzik mebli w miejscu gdzie powinno być wejście do domu. Brak parapetów również mi doskwiera. Kurz w szafkach kuchennych irytuje, a brak frontów jest przyczyną wizualnego bałaganu w kuchni który widzę okupując sofę. Brak zamka i klamki w drzwiach łazienkowych nie rusza już nikogo. W sumie sypialniane też się nie zamykają – brak im zamka, klamki i szybek.  Jest plan, że na wiosnę ruszę – czekam na ciepłe i sprzyjające fronty. Samodzielny remont stanął na niemal rok. Tak więc ….  — >

 

Tak więc zacznę od drzwi.  Te są nowe w tym miejscu choć ogólnie przedwojenne. Na temat drzwi pisałam już kilkukrotnie i jeśli ktoś byłby zainteresowany ich historią to zapraszam TU.   Przed świętami Bożego Narodzenia  te od sypialni tknął Boży Palec i mimo ogólnego zarobienia znalazłam dla nich parę chwil. Kryjąca pożółkła i obdrapana biel stała się wspomnieniem na rzecz teraźniejszej czerni.  Białe barankowe szkła nie wróciły  a ja zastanawiam się nad kolorem nowych przeszkleń… Początkowo myślałam o ciepłej barwie – pasowała by do okucia w kolorze złota ?  Ten egzemplarz chciałam zrobić bez Was, by wiedzieć czego chcę od tych łazienkowych. Na blogu i kanale YouTube na pewno pojawi się cały proces z odnawiania tych ostatnich :) Wówczas też oczyszczę obramowania i ubłagam Przemka by znalazł czas na ich zamontowanie. Ukończenia wymagają również wejściowe, podwójne.  Te z kolei nie były drzwiami zewnętrznymi a zwykłymi wewnętrznymi. Przerobiliśmy je, wymieniając szybki na szybę zespoloną, od części wewnętrznej dodając kilka dodatkowych centymetrów . Przemek wykonał dodatkowe frezowania pozwalające zamontować uszczelkę. Efekt izolacyjny jest spoko – co prawda trzeba poprawić jeszcze parę miejsc, ale  ogólnie eksperyment się udał. Same drzwi pokryłam tylko jedną warstwą farby i miało to miejsce ponad 2 lata temu (!). Jak na zwykłą sieciówkę to jestem bardzo zadowolona z efektu! Poza drzwiami wejściowymi brakuje nam jeszcze korytarzyka. Do tej pory nie korzystamy z głównego wejścia a nasi goście są ” pędzeni ” bocznym wejściem sąsiadującym z kotłownią.

 

stare drzwi

stare drzwi

Kuchnia. Kuchnia jest miejscem którego nie pokażę. Jak bym się nie starała, to na zdjęciach wygląda okropnie. Wciąż brakuje nam frontów i widać wszystko, co pochowałam w półkach i szufladach. Gdybym Wam pokazała foto z butelkami po alkoholach to i tak nie uwierzylibyście że są to bardzo dobre i wysokiej jakości wyroby domowej roboty w postaci soków :D  Serio – pokazanie kuchni bez frontów porównałabym do całkowitego obdarcia z prywatności . Na ten krok nie jestem jeszcze w pełni gotowa. Cały czas zastanawiamy się nad tym jakie fronty chcemy . Pokażę Wam za to naszą ścianę – to nie jest fototapeta czy malowidełko – to żywa gorzowska cegła radziecką ręką murowana.! Dlatego tak krzywo , nierówno, bez pionu  czy poziomu. Zostawienie jej w kolorze cegły nie wchodziło w rachubę – nawet przy naszym luzackim podejściu. To co widzicie to efekt zabawy z malowaniem natryskowym – czarna satyna w połączeniu z odkurzem po malowaniu sufitu. I to jest ten efekt ” ŁAŁ”. Po zabraniu się za kuchnię na pewno pokażę więcej – na tą chwilę musi Wam wystarczyć to zdjęcie:

ceglana ściana

 

Tak poza tym to zarastamy w drobiazgi. W zwykłe drobiazgi które tworzą nasz dom. Nadal bardzo pilnuję się  by nie kupować/ ściągać przedmiotów  których nie potrzebujemy.  Pojawiają się rośliny – nowi domownicy, których obecność sprawia mi dużo radości. Każda roślina w naszym domu jest prezentem od bliskich mi osób, każda też przejmuje imię darczyńcy. I choć nie każdą jestem w stanie nazwać z gatunku to każdą jest zidentyfikowana. I tak. Mieszkamy z Anią, Dianą, Justyną, Haliną , Mamą, Tatą i Panią Bogumiła. Są też kaktusiki o zbiorczej nazwie Greensy.  Greensy są mało wymagające a mimo kolców – przecudnie słodkie.

Dom powiększa się również o nowe meble. Te pochodzą z różnych źródeł i czekają na swoją kolej – póki co niepasujące do domu i  naszych upodobań.  Są w różnym stanie, ale z potencjałem :)

dom aranżacja

dom aranżacja 1

kosz pleciony

IMG_0015

Za mną pierwsze podejście do ustalenia kolejności prac. Zeszły rok ze względu na sytuację w rodzinie nie był udany. Świadomie odłożyliśmy wszystko na bok – nie byliśmy w stanie zaangażować się w prace remontowe czy wykończeniowe. Zeszły rok pozwolił się nam zrestartować, dzięki czemu nabraliśmy sporo dystansu do tematu.  Wiele planów się zmieniło, z wielu zrezygnowaliśmy. Jak to w życiu. Wokół pojawiają się głosy by skrzyknąć zaprzyjaźnione ekipy remontowe ( a jest ich sporo )  i w miesiąc zamknąć temat. NIIE, NIE i NIE!!!!! Chcemy sami  – wszystko sami ! Więc szykuję się na tą nierówną walkę  – sufit i reszta- szykujcie się!

 

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

35 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Website Protected by Spam Master


This blog is kept spam free by WP-SpamFree.