Blog,  Codzienność,  Nasz dom

Postępu prace.

Moje dłonie drapią. Siedzę i wcieram w nie krem zapożyczony z kosmetyków męża – ciężka amunicja. To chyba przez ten wszędobylski pył i kurz, który podnosi się z każdym przejściem przez pole bitwy. Pokonany gruz leżał w nieładzie i czekał na wywózkę. Więc wywoziłam i najwidoczniej dłonie przesuszyłam.

14


 Udało się domówić i wstawić brakujące okno w terminie krótszym niż dwa tygodnie – wyczyn! Zdecydowaliśmy się wzmocnić nadproże – Stary Pan Murarz znów nie popisał się rzemiosłem i wstawił w ścianę trzy króciutkie ceowniki nachodzące na siebie. Nie wiem jakim cudem stare okno przeżyło tak wiele lat, bo musicie wiedzieć że to właśnie na barkach poprzedniego okna wspierał się cały dach…. O zgrozo – przecież to nie normalne.  Nie skuliśmy jeszcze wszystkich ścian i nadal nie wiem jak część z nich wygląda pod tynkiem. Rzut okiem na ścianę na tle której robiłam zdjęcia na bloga do projektów diy:

15

Niestety musimy ją zatynkować… A najpierw uzupełnić w niej wszystkie ubytki – strukturą wewnętrzną bardziej zbliżona do gąbki niż ceglanej ściany :/ A, brak jeszcze drzwi frontowych! No tak… obskrobałam je z olejnicy i niestety nie miałam czasu  ich skończyć. Stoją bidulki i czekają. Muszę się nad nimi pochylić bo od frontu zionie ciemna czeluść, choć psioki zadowolenie z takiego obrotu sytuacji – na zmianę w upalne dni okupują bunkier lub dom. Zmieniają się co parę godzin. Z dziwnych  sytuacji raczej nic nowego – tzn żadne niespokojne duszę nie dają o sobie znać. Jedyne co mnie dziwi to zatrzęsienie much. Musiałam porozkładać taśmy samoprzylepne – sposób działa. Widać ile ich jest po ilości ofiar. Jest ich ogrom !

16

 Mamy zgromadzony materiał na podłogi – sosnę. Sezonowaną od 1988 – mój rocznik, dobry rocznik ;) Zostały nam podarowane (!!!) bezinteresownie – piękny gest jednego z naszych sąsiadów. Co prawda musimy je przestrugać, obfrezować, zabarwić, zabezpieczyć i położyć w docelowym miejscu – ale już Wam przedstawiam naszą nową podłogę ( wyobraźcie ją sobie bieloną w naszym przyszłym salonie ;)

17

Po tych wszystkich niemiłych niespodziankach związanych z cegłą dostałam w prezencie dwa przedmioty. Starocie do całkowitego odnowienia! Jeden fotel kinowy już mam – oczko w oczko teaki sam – różnią się jedynie dziurami w tapicerce. Drugi atrefakt to orzechowe lustro. No i co – kto ma dziś szczęście? :) Niestety zajmę się nimi dopiero za parę miesięcy – nie jestem w stanie wykrzesać z doby więcej godzin, a głównym priorytetem jest dla mnie w chwili obecnej remont domu.

18 19

 Pozdrawiam, Ania!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

21 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website Protected by Spam Master


This blog is kept spam free by WP-SpamFree.