Blog,  Odnawianie mebli,  Praca z drewnem,  Projekty DIY

Odnawiamy stare krzesło!

Dzisiejszego bohatera odnaleźliśmy w dziadkowej piwnicy w czasie  jej porządkowania. Nieborak przykuł naszą uwagę na tyle skutecznie, że zabraliśmy go razem z sobą ;)

1

Wiemy na jego temat jedynie tyle, że poprzednią właścicielką była kobieta, która po osiedleniu się na naszych ziemiach zaczęła pracę w pierwszym barze w mieście. Wiem, że bar ten funkcjonał jeszcze przed wojną do momentu wypędzenia ludności niemieckiej przez Armię Czerwoną. Podejrzewam, że krzesło było pierwotnie taboretem barowym! Jedna z nóg była połamana, a pozostało trzy nogi nieumiejętnie skrócone, przez co cała konstrukcja miała przechył na lewą stronę. Do tego dochodzą te charakterystyczne metalowe wzmocnienia (ewidentnie nogi były wyższe).

23IMG_3064

Jest nawet blaszka z oznaczeniem producenta, niestety nie udało się nam jej odczytać :( Nie znam więc twórców tego cacka… Zaczęłam od usunięcia starych powłok malarskich. Początkowo pokryty był miętową farbą – za czasów swojej świetności musiał być piękny :) Najlepsza metodą pozbycia się starej farby jest cyklinowanie – najszybsze, najczystsze i najtańsze. Później należy tylko delikatnie przeszlifować drewno, by pozbyć się zadartych włosków.

4

Nie wiem czemu, ale siedzisko było strasznie posiekane – dosłownie! Włókna wręcz rozdwajały się, a nacięcia były strasznie głębokie. Siedzisko narzuciło kierunek wykończenia całości. Przy tak zniszczonym mebelku nie ma co silić się na jego wygłaskanie. Zdecydowaliśmy więc, że wyszlifujemy je na tyle, by drzazgi w pupę się nie wbijały, a resztę zniszczeń uwidocznimy. W końcu to już staruszek, który przetrwał wojenną zawieruchę – należy uszanować jego historię :)  Szlifierka kontowa z końcówką do przyczepiana papierów ściernych, papier 40 i do dzieła! Szlifujemy!

56

Dzień bez kołatek i korników dniem straconym ;)  Kryły się pod starą farbą i miały się bardzo dobrze! Krzesło musiałam odrobaczyć i pozbyć się rdzy na stelażu. Zdecydowaliśmy się na wykończenie go woskiem barwiącym – tu poszedł w ruch Liberon w kolorze dąb przydymiony. Wcieranie go we wszystkie ubytki podkreśliło zniszczenia, ale właśnie na tym efekcie mi zależało. Wosk nałożyłam na całe krzesło poza dolną częścią nóg.

WP_20150224_10_01_08_Pro (2)

WP_20150224_17_32_57_Pro

Nogi były połamane, zjedzone przez korniki i bardzo poranione. Wraz z metalowymi elementami pomalowałam je farbą na rdzę z matowym wykończeniem.  Udało mi się całość ujednolicić i zakryć głębokie szczeliny. Teraz zupełnie nie widać braków w materiale, skarpetki wszystko zakryły ;) Nieborak wygląda tak:

IMG_3144 7

Strasznie żałuję, że nie mogę wykonać więcej zdjęć :( Światło nie rozpieszcza :(

Pozdrawiam, Ania.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

58 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website Protected by Spam Master


This blog is kept spam free by WP-SpamFree.