Odnawiamy stare krzesło!

WP_20150224_10_01_08_Pro (2)

Dzisiejszego bohatera odnaleźliśmy w dziadkowej piwnicy w czasie  jej porządkowania. Nieborak przykuł naszą uwagę na tyle skutecznie, że zabraliśmy go razem z sobą ;)

1

Wiemy na jego temat jedynie tyle, że poprzednią właścicielką była kobieta, która po osiedleniu się na naszych ziemiach zaczęła pracę w pierwszym barze w mieście. Wiem, że bar ten funkcjonał jeszcze przed wojną do momentu wypędzenia ludności niemieckiej przez Armię Czerwoną. Podejrzewam, że krzesło było pierwotnie taboretem barowym! Jedna z nóg była połamana, a pozostało trzy nogi nieumiejętnie skrócone, przez co cała konstrukcja miała przechył na lewą stronę. Do tego dochodzą te charakterystyczne metalowe wzmocnienia (ewidentnie nogi były wyższe).

23IMG_3064

Jest nawet blaszka z oznaczeniem producenta, niestety nie udało się nam jej odczytać :( Nie znam więc twórców tego cacka… Zaczęłam od usunięcia starych powłok malarskich. Początkowo pokryty był miętową farbą – za czasów swojej świetności musiał być piękny :) Najlepsza metodą pozbycia się starej farby jest cyklinowanie – najszybsze, najczystsze i najtańsze. Później należy tylko delikatnie przeszlifować drewno, by pozbyć się zadartych włosków.

4

Nie wiem czemu, ale siedzisko było strasznie posiekane – dosłownie! Włókna wręcz rozdwajały się, a nacięcia były strasznie głębokie. Siedzisko narzuciło kierunek wykończenia całości. Przy tak zniszczonym mebelku nie ma co silić się na jego wygłaskanie. Zdecydowaliśmy więc, że wyszlifujemy je na tyle, by drzazgi w pupę się nie wbijały, a resztę zniszczeń uwidocznimy. W końcu to już staruszek, który przetrwał wojenną zawieruchę – należy uszanować jego historię :)  Szlifierka kontowa z końcówką do przyczepiana papierów ściernych, papier 40 i do dzieła! Szlifujemy!

56

Dzień bez kołatek i korników dniem straconym ;)  Kryły się pod starą farbą i miały się bardzo dobrze! Krzesło musiałam odrobaczyć i pozbyć się rdzy na stelażu. Zdecydowaliśmy się na wykończenie go woskiem barwiącym – tu poszedł w ruch Liberon w kolorze dąb przydymiony. Wcieranie go we wszystkie ubytki podkreśliło zniszczenia, ale właśnie na tym efekcie mi zależało. Wosk nałożyłam na całe krzesło poza dolną częścią nóg.

WP_20150224_10_01_08_Pro (2)

WP_20150224_17_32_57_Pro

Nogi były połamane, zjedzone przez korniki i bardzo poranione. Wraz z metalowymi elementami pomalowałam je farbą na rdzę z matowym wykończeniem.  Udało mi się całość ujednolicić i zakryć głębokie szczeliny. Teraz zupełnie nie widać braków w materiale, skarpetki wszystko zakryły ;) Nieborak wygląda tak:

IMG_3144 7

Strasznie żałuję, że nie mogę wykonać więcej zdjęć :( Światło nie rozpieszcza :(

Pozdrawiam, Ania.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

58 Comment

  1. o matko, przepiękny jest!!!!! Kawał dobrej profesjonalnej roboty Ania!!!

    1. Dzięki Aniu :) Nie przypuszczałam, że będzie tak wdzięcznym krzesełkiem do odnowienia. Miałam przy nim dużo frajdy :)

  2. Jestem zachwycona, krzesło genialne, bardzo ciekawy kształt a Twój pomysł by go „wskrzesić” i cała realizacja, zdjęcia, wszystko – cudne!
    Pozdrawiam serdecznie,
    Ewa

    1. Ewo, wiesz jak ja kocham ratować „skwarki” :) Z autopsji wiesz, że to wciąga ;) Cieszę się, że Ci się podoba!
      Pozdrawiam Ewo :)

  3. Matko jest fantastyczny, coś pięknego ;-)…jestem pod gigantycznym wrażeniem…czy mogę Was pochwalić u siebie na fejsie??

    1. Olu dziękuję za tyle ciepłych słów, nie widzisz, ale cała się zarumieniłam ;) Jest mi niezwykle miło! A pewnie ! Dziękuję i pozdrawiam :)

  4. Super! Dużo pracy, ale fajnie przywrócić życie starym rzeczom, prawda? To musi być olbrzymia satysfakcja :)

    1. Magdo satysfakcja jest ogromna! Dodatkowo serducho nie boli, bo nie muszę patrzeć na jego powolną destrukcję :) Mam nadzieję, że moje wnuczki będą miały dużo pamiątek po babci Ani ;)

  5. Ślicznie wyszło i kawał dobrej, profesjonalnej roboty! Już widzę Wasze banany na twarzach jak robota dobiegła do końca!
    Pozdrawiam!

    1. Babo kończyłam go późnym wieczorem i byłam padnięta – banan pojawił się następnego dnia ;) Dopijając poranną kawę i podziwiając staruszka, uśmiech od ucha do ucha! Pozdrawiam :)

  6. Rewelacja! Samo krzesło jest pełne uroku a Wasza metamorfoza zrobiła z niego małe arcydzieło! :)

    1. Hihi :) Dzięki Pawle!

  7. Cudownie! Nie moge się napatrzec na to cudo! chylę czoła:)

    1. Iwonko dziękuję za słowa uznania :)

  8. trafiłam tu od Oli „zebry” :D piękna pracę wykonaliście! krzesło bomba.. ja nie tak dawno odnawiałam stary składany stół.. pod warstwa farby i chyba bejcy był w bardzo podobnym stanie… ..jako ze nie mam warsztatu , efekt ostateczny nie był taki „wow” bo robiłam go w livingroomie, wiec miałam ograniczenia.. ale jest ok ;)
    Krzesło bomba..idę sie rozejrzeć po blogu :)
    pozdrawiam
    Iza

    1. Witam Izo w naszych skromnych progach! Rozgość się :) Wiem co znaczą ograniczenia przestrzenne, dlatego doceniam naszą małą pracownię :))) Nie muszę sprzątać na bieżąco, mogę troszkę pobałaganić i nie dosięgną mnie żadne konsekwencje :) Pozdrawiam!

  9. Genialnie!!! Jestem za-uroczona…prawdziwy diament oszlifowany ręką mistrza

    1. Zeta_ co ja mogę napisać po tak miłych słowach ? :) Dziękuję :)))

  10. po przemianie wygląda fantastycznie, uwielbiam Twoje metamorfozy Aniu, pozdrawiam serdecznie :)

    1. Dziękuję Moniko! Staruszek jest piękny, mam nadzieję, że będzie z nami długie lata :)
      Pozdrawiam :)

  11. Śliczne krzesełko!

    1. Olu w rzeczywistości ma jeszcze więcej uroku :)

  12. O kurcze! Piękny! Zostawienie, a wręcz podkreślenie pociachanego siedziska – super decyzja!
    Sama mam w tej chwili Thoneta (z kto wie którego roku), znalezionego na śmietniku, który już w połowie jest obrany z miliona warstw farby. Niestety nie znam się na tym tak dobrze jak Ty, ale mam nadzieję, że też będą z niego ludzie ;)

    1. Pati walcz o niego! Tym bardziej, że to Thonet! Jak już połowę obrałaś to już będzie z górki ;) Nie oduczyłaś się zbieractwa? :D Eh, co te studia z nami zrobiły :D Buziaki!

  13. Niesamowite, że takie cudne dziadki się jeszcze ukrywają w piwnicach. Jestem zachwycona efektem! Naprawdę dobra robota, sama nie odważyłabym się za to zabierać. Takie zabytki zasługują na specjalne traktowanie!

    1. Olu w tej piwnicy znalazłam jeszcze więcej cudnych rzeczy, ale nie chcę od razu wszystkich kart odkrywać ;) Więcej pewności siebie – dałabyś sobie z nim radę, to tylko tak strasznie wygląda ;)

  14. cudne są takie krzesełka jakby dotykało się historii

    1. Wiki cudnie to ujęłaś! Dokładnie, dlatego musimy o nie dbać :)

  15. Znalazłam wam kto to krzesło wyprodukował :) To Albert Menger A.G. z Nordhalben. Rzeczywiście bardzo stare niemieckie krzesło. Sama bym takie chciała mieć :) ale przed Twoimi zabiegami pewnie uznała bym go za nadający się tylko na opał :) Cóż nie każdy widzi w paletach sekretarzyk, a w zniszczonym meblu potencjał. Jedno jest pewne zanim wyrzucę jakikolwiek mebel, najpierw pokażę go tobie Ania :) Może zobaczysz coś co ja nie widzę ;p

    1. Józia jesteś fenomenalna! Jak Ty do tego doszłaś ? Ja też próbowałam, ale sama wiesz jak to jest z tym mim niemieckim :( Jak znajdziesz gdzieś skawarka, którego chciałabyś odratować to zabierz go i siebie do nas do pracowni ;) Będzie fajnie ;)))

  16. właśnie taki chciałabym mieć w swej pracowni

    1. Agato czas zacząć się rozglądać – na wiosnę ludzie wyrzucają z domów różne cacuszka :)

  17. PRZE-PIĘ-KNA metamorfoza :)

    1. Dzięki Agnieszko :)

  18. Ależ super krzesła, już sam kształt jest piękny, a po odnowieniu to już cudo:)

  19. Biję pokłony!!!!Wspaniale ten staruszek się prezentuje dzięki Twoim czarodziejskim mocom!SUPER!

    1. Aniu jak to fajnie brzmi – super moce :D Dzięki za słowa uznania!

  20. Wow! Było piękne przed metamorfozą, ale teraz jest po prostu obłędne!!! I te czarne nogi! Majstersztyk! ;)

    1. Czarne nogi urzekają :)

  21. piękne jest. uwielbiam takie meble, stare, niepowtarzalne. sama zabrałam się za odnawianie krzeseł, co prawda dużo nowszych, ale i tak masa przy nich pracy, mam nadzieję, że podołam. choć efekt na pewno nie będzie taki, jak przy Twoim krześle. zaraz zagłębiam się dalej w to, co piszesz, bo bardzo mi się tu spodobało

    1. Anito jestem przekonana, że Twoje krzesła będą zachwycające! Najciężej jest zacząć, potem już z górki ;) Cieszę się bardzo, że spodobało Ci się u mnie :) Zapraszam na dłużej ;)

  22. Krzesło zachwyciło mnie swoją budową. Dziś trudno takie spotkać niestety. Renowacja oczywiście wypadła jak zwykle świetnie i teraz krzesełko może sobie dumnie stać w jakimś wnętrzu:)

    1. Renato niestety masz rację :( Mało kto robi tak piękne krzesła współcześnie – wielka szkoda, bo ich urok jest obezwładniający!

  23. Piękny nieborak zyskał drugie życie i może za sto lat, ktoś go zgarnie z Twojej piwnicy i ponownie nada blask? Uwielbiam. Sama odnawiam na potęgę;)

    1. Paula ja go nigdy do piwnicy nie schowam bo jej nie mamy ;) Zawsze będzie eksponowany, moje pociechy nauczę miłości do staruszków i też będą o niego dbać ;) Wiesz co dobre! :)

  24. Ależ kapitalnie. Żałuję, że u moich dziadków nie mogę znaleźć takich artefaktów. :)

    1. Ja też nigdy nie podejrzewałam, że dziadki mają takie cacka w piwnicy – zawsze w oczy rzucały się jedynie przetwory ;)

  25. Piękny. Podziwiam was za zdolności. Kawał nieziemskiej roboty. W jaki sposób odrobaczaliście nóżki?

    1. Dzięki Magdo :) Ja używam Altax owadobójczy – jest dobry i w miarę ok cenowo.

  26. zakochałam się w nim. Taki straszny był na początku, a teraz ? Przepięknie się eksponuje

    1. Taki urok starych mebli ;)

  27. Krzesło wyszło przepięknie! Prawdziwe CACKO! Dzięki woskowaniu nabrał takiej szlachetności. Naprawdę nie mam słów patrząc na to jak wyglądał wcześniej. Aż się serce raduje :) A poza tym wyobrażam sobie czego był świadkiem – tych rozmów barowych :)
    pozdrawiam

    Judyta

  28. Witam serdecznie! Ależ pięknie zajęli się Państwo tym krzesełkiem! Daliście Państwo nadzieję, że i ja mam szansę poradzić sobie ze swoim, które choć nie ma takiej długiej historii, ale jest naprawdę bardzo zniszczone, bardzo długo stać musiało na zewnątrz, narażane na różne warunki atmosferyczne.
    W sobotę biorę się za powinność, bo to cudne krzesełko widzę już oczyma wyobraźni w swojej kuchni. :)
    Pozdrawiam,
    Katarynka

  29. Krzesło piękne – dzisiaj trudno o coś takiego. Czy zdradzi Pani w jaki sposób walczy z kołatkami w meblach (chodzi mi o sposób dla amatora, ale taki żeby był skuteczny) ?

    1. Ja używam Altax – strzykawką aplikuję środek do każdej dziurki i nanoszę go na całą powierzchnię pędzlem – potem w worek i na tydzień tak zostawiam :) Skuteczny :)

  30. Catalina says: Odpowiedz

    Czy ta farba na rdzę od Śnieżki nadaje się na zewnątrz? Szukam czegoś do odmalowania bramy, którą notabene malowałam rok temu, Hammeritem, który jest beznadziejny.

    1. Wiesz co…. nie wiem :/ Sama mam problem z znalezieniem dobrej farby na rdzę – mi colorus z castoramy odpadł z płotu po paru miesiącach – a czyściłam do zera słupki szlifierką kątową :/ Z hameraidem mnie zmartwiłaś – kupiłam całe wiadro i czeka na wiosnę by znów przemalować ogrodzenie :’D

      1. Catalina says: Odpowiedz

        Hmm ja tez sie naczyscilam. I to w piekna czerwien odmalowalam. Z zieleni. Wiec wyglada okropnie. Ona sie nie luszczy,wiec to nie moja wina. Ona po prostu sie wytarla w miejscach gdzie woda splywa po bramie :( mizesz probowac, ale nie polecam. Bede wiec szukac dalej pomijajac colours.

Dodaj komentarz

Website Protected by Spam Master


This blog is kept spam free by WP-SpamFree.