Naturalny wosk do drewna.

Witam Was weekendowo! Kochani, bardzo Wam dziękuję za wsparcie przy Bitwie Blogerów, powoli zbliżamy się do końca głosowania :) Przyznam się – ogromnie cieszę się z każdego nowego punktu, takie małe przyjemności ;) Wspominałam Wam ostatnio, że zabierałam się za zrobienie własnoręcznie wosku do drewna. Wosk już jest i nie mogę doczekać się momentu, gdy będę mogła go użyć do ” większej robótki „. Chciałam się przekonać jak jest różnica między woskiem kupionym, a takim własnoręcznie zrobionym,  teraz już wiem – różnica jest OGROMNA! Pracowałam na wielu woskach, jednak miałam wrażenie, że są one za miękkie a powierzchnia nie jest dostatecznie zabezpieczona. Jestem przekonana, że wiele/ wielu z Was korzysta z tego rodzaju produktów i jestem ciekawa jakie są Wasze opinie na ich temat oraz co sądzicie o mojej samoróbce.

IMG_2487

Mój wosk jest mieszanką wosku pszczelego z caranauba. Ten drugi jest chyba najtwardszym woskiem naturalnym i używa się go to utwardzania tego pierwszego ;) Na co dzień znajdziecie go w otoczkach tic-taców. Trzecim składnikiem jest tempertyna balsamiczna –ekstrat z żywicy drzew iglastych, która to jest rozpuszczalnikiem.

IMG_2489IMG_2490IMG_2491

Wiecie jak fenomenalnie pachnie wosk pszczeli ( to ten różnobarwny  o nieregularnym kształcie )? Hmm, poezja!  Dla mnie jest to zapach nierozerwalnie kojarzony z jesienią i wieczorami spędzonymi w domowym zaciszu…. Należy pokroić go, uważając by zbytnio go nie po rozgniatać, ponieważ ciężko jest go wówczas oddzielić od deski :/ Woski miesza się razem i topi w kąpieli wodnej, uważając by ich nie zagotować.

IMG_2496 IMG_2505

Gdy obydwa woski się roztopią i połączą wlewamy do nich tempertynę, cały czas mieszając, po czym wyciągamy naczynie z wody i pozwalamy stygnąć. Powinien mieć on barwę ciemnego brązu, jednaj z momentem stygnięcia zacznie zmieniać się na kremową biel.

IMG_2506 IMG_2518

Oczywiście musiałam go od razu wypróbować, w przeciwnym przypadku kręciłabym się bez celu podchodząc do niego pod byle pretekstem ;) Sami zobaczcie – różnica widoczna jest na pierwszy rzut oka – lewa moja, prawa natomiast należy do masówy. Jedna warstwa. Ha! I kto tu  jest lepszy? Pięknie podkreśla usłojenie i jest o wiele bardziej odporny na zarysowania :)))

IMG_2511

Ten tydzień należał do ciężkich – wszystko się psuło, tak w domu jak i w pracowni. Martwi mnie zawieszony stacjonarny który ściągał aktualizacje  i do tej pory ani myśli o normalnej pracy, leniwy wykorzystuje jedynie 1% swoich możliwości :( Projekty stanęły, ja nie mogę w pełni pracować, został mi jedynie stary laptop, co tam – grunt że mnie wyratował i mogę bez większych przeszkód pisać do Was:)

                                                                                                  Pozdrawiam, A.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

33 Comment

  1. Gratuluję własnego wyrobu! Wyszedł wosk na medal :).
    Ja też pracuję na 10 letnim Dell i cieszę się, że jeszcze zipie :))
    Pozdrawiam!
    Marta ;)

    1. Gdyby mój służył mi tyle co Twój staruszek to może bym się z tym pogodziła, ale mój ma dopiero 3 lata :( Pozdrawiam :)))

  2. Ojej nawet nie wiedziałam, że tak się da! Zamierzam akurat zmienić podłogę z paneli na parkiet drewniany więc chyba wpadnę jeszcze kiedyś poczytać znowu notatkę :)

    1. No pewnie, że się da :) Na podłogę z produktów naturalnych polecam Ci olej lniany, sama będę chyba właśnie w ten sposób zabezpieczać naszą przyszłą, lecz jeszcze nieistniejącą podłogę :)

  3. Ależ magia! Zdecydowanie gratuluję, ja nie miałabym pojęcia jak się do tego zabrać;)) Pozdrawiam ciepło:)

  4. Spróbuję…wosk pszczeli przyniósł i kiedyś kolega, bo i ja myślałam o zrobieniu własnego wosku…zrobienie go nie jest takie trudne więc pewnie pokuszę się o realizację. Buziaki ;-)

  5. Różnica rzeczywiście widoczna przysłowiowym gołym okiem. W ogóle genialny pomysł z tym woskiem i koniecznie będę musiała sama spróbować… może się uda.

    1. Joanno koniecznie spróbuj :) Jest o niebo lepszy od sieciówek – no i ta duma z własnoręcznie przygotowanego wosku ;)

  6. Ja też spróbuję, choć nie wiem czy efekt będzie taki jak u Ciebie. Piękna fotorelacja – oglądając te zdjęcia, aż chce się działać!

    1. Dziękuję Wiki :) Pozdrawiam :)

  7. O, jaki piękny efekt!

  8. Aniu,
    eksperymentuję zainspirowana Twoim wpisem i zastanawiam się, jaka konsystencja ostatecznego wosku jest najwłaściwsza. Proporcje: 20 g carnauba, 100 g pszczeli i 50 ml terpentyna dały dość zwartą i „tępą” mieszankę, którą trudno się nanosi. Próbowałam metody z suszarką, co znacznie ułatwia sprawę i pozwala wniknąć woskowi głębiej, ale to chyba nadmierna fatyga, której nie uzasadnia ostateczny efekt. Przy kolejnej próbie podwoiłam ilość terpentyny, myślę, że jest lepiej, na pewno łatwiej ;) Cały czas mam jednak wątpliwości, dlatego byłabym ogromnie wdzięczna za Twoją opnię. Pozdrawiam, dzięki z góry :)

    1. Kasiu Twoje proporcje są dobre :) Przepis na wosk z którego korzystałam pochodzi z 1920 roku i jest to stara sprawdzona metoda ( autor nie podaje proporcji składników ) . Wosk spełnia funkcję nie tylko dekoracyjną ale i ochronną, dlatego należy go nakładać po delikatnym podgrzaniu. Warto z gotowej masy zeskrobać potrzebną nam część i delikatnie podgrzać, żeby wosk był cieplejszy ( otworzą się pory w drewnie a wosk zabezpieczy też głębsze warstwy ). Trochę gimnastyki, ale warto :) Większa ilość terpentyny nie zmniejszy wytrzymałości wosku – ona jest tu tylko rozcieńczalnikiem i się i tak utleni – jest tu tylko po to, by połączyć składniki i ułatwić nakładanie wosku. Mam nadzieję, że pomogłam :))) Cieszę się, że zdecydowałaś się na wyrobienie własnego wosku i mam nadzieję, że jesteś zadowolona z efektu :))) Pozdrawiam :))))

  9. Cudowny blog, przeczytałam od deski do deski :)
    Dziękuje za masę inspiracji i wskazówek. Coraz mocniej dojrzewam do poważniejszej pracy z drewnem niż tylko bejcowanie, lakierowanie, ewentualnie decoupage. Tym bardziej, że niedługo czeka mnie urządzanie mieszkania, w którym będzie bardzo dużo jak najmniej obrobionego drewna.
    I w związku z tym chciałam zapytać, gdzie można kupić wosk caranauba? W Internecie znalazłam tylko jakieś preparaty do woskowania karoserii samochodowych. I w jakich proporcjach mieszać oba woski i terpentynę? Czy jest to kwestia uznania w zależności od tego, jaki efekt chcemy uzyskać?

    Pozdrawiam i będę zaglądać :)

    1. Witaj Agnieszko w naszych skromnych progach :) Zdecydowanie masz rację – do pracy z drewnem trzeba dojrzeć. Wosk kupuję tu:
      http://www.madrona.pl/pozostale/wosk-candelilla-1kg-747-detail.html
      jest to chyba najlepsza dostępna oferta na naszym rynku.
      Również pozdrawiam i serdecznie zapraszam :))) Powodzenia w urządzaniu domu :)

  10. Przepraszam za ostatnie pytanie, nie doczytałam odpowiedzi w komentarzu :)

  11. Szanowna Pani, dziękuje za udostępnienie procedury. Mam pytanie, wszystko zrobiłam zgodnie z wytycznymi, jednak mieszanina nadal ma żółty kolor i nie za bardzo da się nim zabezpieczyć powierzchnie koloru białego. Dodałam prawdziwy wosk pszczeli, wosk carnauba (nawet więcej niż trzeba), dodawałam też coraz więcej terpentyny i nadal nie jest biały:((( Co może być nie tak? Przy okazji zapytam czy da się zabarwić Pani wosk pigmentami RGM czy raczej lepiej farbą np. drukarską? Zamierzałam zabezpieczyć nim kuchnię pomalowaną farbami kredowymi, ale chyba nie przejdzie próby czasu (powierzchnia po zawoskowaniu łatwo się rysuje)i zdecyduję sie na lakier. Będę bardzo wdzięczna za podpowiedzi.

    1. Pani Małgosiu, wosk będzie kremowy, ponieważ bazą jest wosk pszczeli :) Terpentyna jest tu rozcieńczalnikiem i wpływa na konsystencję. Próbowałam barwić wosk pigmentami naturalnymi i rzeczywiście zmieniały odcienie ( niebieskiego wosku nigdzie się nie dostanie a ja mam ;), ale nigdy nie próbowałam z farbą drukarską. Sama jestem ciekawa efektu! :) Przyznam się szczerze, że woskowałam białe powierzchnie tym woskiem i nie zauważyłam diametralnej zmiany barwy, może biel ma delikatnie ( ale tak bardzo delikatnie) zmieniony odcień. Wosk musi nabrać mocy ( jak dobra whisky ;). Docelową twardość uzyskuje po około 2 tygodniach i do tego czasu należy unikać wszystkich czynników rysogennych. Mój wosk jest naprawdę twardy – nałożyłam go na blat ławy i uważam że się sprawdza. Może niech zrobi Pani próbę – nałoży wosk ( 2 warstwy ) i odstawi na te 2 tygodnie. Proszę pamiętać o cienkich warstwach – o woskowaniu zrobiłam osobny wpis, ale warto do niego powrócić. Pozdrawiam :)

  12. O dziekuję za cenne uwagi, zrobię próbę i zobaczymy. Czy polerować go też po dwóch tygodniach czy wcześniej?pozdrawiam

    1. Pani Małgosi zdecydowanie wcześniej – tak po 2 godzinkach. Po 3 nałożyć drugą warstwę :)

  13. Gdzie mozna kupić ten wosk pszczeli i ten Caranauba?

    1. Wosk pszczeli kupisz o pszczelarza, natomiast caranauba w sklepach z artykułami dla artystów ;)

  14. anita says: Odpowiedz

    Sugerowałam się proporcjami, które Pani podała w przepisie i powiem szczerze, że wosk nawet rozgrzany zastygał na szmatce i nie dał się rozetrzeć na meblu. Nieśmiało zaczęłam dodawać terpentyny i było coraz lepiej. Poszperałam i znalazłam przepisy na wosk zazwyczaj w proporcjach 1:3 (wosk, terpentyna). Do tego gorący wosk zmienił odcień farby (był za gorący).
    Moim zdaniem powinna Pani zmienić proporcje w podanym przepisie
    Pozdrawiam
    Anita

    1. Hej Anito.
      Być może masz rację, ale mój jest ok – fakt że twardy i bardzo szybko wiązał, ale nie przydarzyło mi się by zmienił odcień ( poza tą typową zmianą, którą niesie aplikacja każdego wosku ). W każdym razie Twoja uwaga jest cenna – niebawem czeka mnie przyrządzenie nowego z nowych materiałów zakupionych w innych miejscach…. Zobaczę jak to się ma do tego aktualnego na stronie – być może tu był problem?

  15. Super, że tak szczegółowo opisujesz przygotowanie własnego wosku, też chcę taki przygotować, Myślisz, że sam wosk pszczeli i terpentyna wystarczy? Czy konieczny jest też wosk caranauba? Jakie spełnia zadanie w tej mieszance? Pytam, bo na razie jestem zielony w temacie woskowania. Do tej pory swoje wyroby olejowałem olejem lnianym, ale teraz przygotowuję stolik kawowy i chce go zawoskować.
    Prowadzisz super bloga!
    Pozdrawiam.

    1. Hej! Przepraszam za późną odpowiedź – byłam mocno zalatana i mój blog został na pewien czas osierocony…. Wosk caranauba jest twardy i dodatkowo wzmacnia powierzchnie. Myślę że na pierwszy ogień możesz posilić się na recepturę opartą na samym pszczelim ;)
      Dzięki :)
      Pozdrawiam!

  16. gosia says: Odpowiedz

    Witaj,
    Czy mogłabym prosić o poradę w temacie impregnowania woskiem pszczeli przedmiotów drewnianych przeznaczonych do kontaktu z żywnością? Lepiej sam wosk czy mieszać z czymś? Czy mieszanie wosku pszczelego z olejem (np lnianym) w ogóle wchodzi w gre?
    Z góry dziękuję za radę dla laika:)

    1. Hmmm… Gosiu wbiłaś mi ćwieka – nie łączyłam nigdy tych materiałów razem :) Lepiej jednak pozostać prz oleju jeśli ma mieć kontakt z żywnością – wosk potrzebuje tempertyny :)

  17. ross says: Odpowiedz

    Super! taka mała uwaga- terpentyna a nie tempertyna ;)

    1. Hhehe – wiem :) Robię straszne byki – czasem zjadam literki czasem je pozamieniam i takie są skutki ;) Dzięki Ross!

  18. Monika says: Odpowiedz

    Dzień dobry,
    Zależałoby mi na osiągnięciu efektu wosku bielącego, czy taki efekt jest możliwy przez dodanie bieli tytanowej? A może jest jakiś inny sposób?
    Pozdrawiam

    1. nie próbowałam, ale wydaje mi się, że jest to bardzo dobry kierunek :) powinno zadziałać :)

  19. Chyba spróbuję…

Dodaj komentarz

Website Protected by Spam Master


This blog is kept spam free by WP-SpamFree.