Blog,  Nasz dom

Małymi kroczkami przez niebyt remontu.

Sezon remontowy uważam za otwarty! Małymi kroczkami nabieramy rozpędu i ogarniamy to co przerwały nam jesienne chłody i krótkie dni. Staramy się wszystko planować – z akcentem na „staramy się”. Przemek twierdzi że zgubi nas kiedyś to nieogarnięcie czasoprzestrzenne, ale zmiana własnej natury jest … ciężka. Niby plan jest. Już wiem, czego braknie, co skończyło się permanentnie a czego mamy naddatek.

a

Uwielbiam naszą starą czereśnię! Jej moc skrywa się w dużych, soczystych owocach które w lipcu są już w pełni dojrzałe ;) Przez cały okres owocowania nasze psiaki zajmują pozycje   wokół pnia i wyjadają z trawy każdy spad – istne szaleństwo! Jej gałęzie zwisają akurat nad naszym przyszłym gankiem. Wiosną będziemy wypoczywać w otoczeniu pięknych kwiatów i wszędobylskiego bzyczenia, latem w przyjemnym chłodzie zielonych iści. Z perspektywy czasu stwierdzam, że Bóg czuwał iż nie mieliśmy odpowiednich funduszy na remont. Te dwa lata pomogły nam zrozumieć nasz pustostan, specyfikę wsi i nasze własne potrzeby. Bo widzicie, początkowe rozwiązania o których marzyliśmy byłyby nietrafne. Jakkolwiek by to nie brzmiało – dojrzeliśmy do tego by zaakceptować stan zastany, by nie zmieniać na siłę całej bryły, oraz by nie odcinać się od rzeczywistości zewnętrznej. Dom w chwili obecnej otaczają pola rzepaku, taki widok mamy na centrum wsi. Jest pięknie!

b

c

Rzut okiem na to co w środku. W niektórych miejscach kładziemy regipsy – nasze ściany są miarą wszelkiej krzywizny a odchyły sięgają 10 cm – po raz kolejny dzięki Wam o wielcy budowlańcy którzy ten dom stawialiście! Moje życie nie miało by sensu gdybym nie natrafiła na piękne dzieło Waszych rąk! Sława Wam!

d

Jak wiecie wszystkie prace przeprowadzamy sami, czasem z pomocą najbliższych nam osób. O budowlance wiedzieliśmy początkowo niewiele, ale te 2 lata spędzaliśmy również na szukaniu informacji jak się zabrać do naszego projektu życia ;) I tak się toczy. Pierwsze tynki zarzucone były latem, teraz zaczęliśmy romans z regipsami a naszym przewodnikiem jest youtube… Zobaczymy jak wyjdzie! Nie ma się czym martwić, skoro inni dają radę to my również :)

e

Czas przedstawić Wam serce naszej działki – ognicho! Wbrew pozorom odwiedza nas tu sporo gości i choć nie jesteśmy w stanie ugościć ich w pięknym salonie lub w czystej kuchni to chyba nikt do tej pory nie był zawiedziony. Wieczorem robi się tu cudnie – gwiazdy nad głowami są wyraziste, o oddali słychać rechoczące żaby i śpiew żurawi a za plecami w oddali rozpościera się piękna panorama miasta z podświetlonymi najważniejszymi zabytkami…. Bajka.

h

g

No i najważniejszy punkt wpisu – moja lawenda! Ok, ja wiem że taka niepozorna, ale własnymi dłońmi wysadzana – miejcie litość i nie piszcie że mizernie wygląda. To są silne łodyżki pierwszych kwiatów które będą tu razem z nami mieszkać :)

Całusy! Ania.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

21 komentarzy

  • Iza

    To już dwa lata ? Pamiętam jak pisałaś o tym ze w domu straszy… mam nadzieje ze juz nie. Ta czereśnia to coś pięknego. U mojej mamy przed domem jest jablonka trzyma kciuki za udane realizację !

  • Siedem

    Wreszcie zobaczyłam fragment bryły! Ah jak ja Cię dobrze rozumiem! Ja też się cieszę że hadziajstwo przeczekało 1,5 roku. To dotarcie się ze swoim własnym domem jest rak samo ważne jak dotarcie się z mężem. Trzeba poznać wady starego domu i je po prostu zaakceptować a skupić się na zaletach. Jak z człowiekiem. Powodzenia! Drzwi są przepiękne!

    • Projekt Cacko

      W naszym przypadku zmieniło się bardzo dużo – poznaliśmy min która część domu nagrzewa się najszybciej, gdzie w ciągu dnia mamy cień a gdzie słońce. Wiem gdzie będzie warzywniak i jak rozkłada się siła wiatru w poszczególnych miesiącach. Wiem że w czasie żniw nocne życie ciągników nie ustaje nawet w nocy i jak pachnie poszczególna część działki :) Dużo zmieniło się w naszych planach odnośnie budynku.

  • iszart

    Ogrom pracy przed Wami, ale ta praca cieszy…Te drzwi i czereśnia i wielkie okna wnoszą magię i pierwszy widok tego jak wspaniale będzie :) Trzymam kciuki, powodzenia :)

  • Paula

    Ja również wkrótce stanę przed podobnym wyzwaniem – nie remont, a wykończenie domu, który kupiliśmy w stanie surowym. I również mam zamiar zrobić sama wszystko, co tylko będę w stanie. Mam nadzieję się wprowadzić tam za półtora roku, w co nikt nie wierzy, ale to tylko mnie motywuje, żeby pokazać im, że damy radę! :P
    Z jednej strony chciałam nowy dom, a z drugiej jak patrzę na takie zdjęcia, to brak mi tego otoczenia, drzew i klimatu, które towarzyszą starym. Trochę Ci zazdroszczę ;)

    • Projekt Cacko

      W naszym przypadku dali nam minimum 10 lat na ogarnięcie całości – też mało kto wierzył w nasze możliwości. Bardzo zależało nam na drzewach – niestety musieliśmy wyciąć prawie wszystkie, została nam jedynie ta czereśnia… Niemal od razu zrobiliśmy nowe nasadzenia. To był bardzo dobry pomysł! Już podrosły i dają cień – co prawda na razie tylko piesłom ale jest już w miarę ok :) Trzymam kciuki za Wasz dom – dacie radę!

  • Agata

    Pięknie tam u Ciebie. Widoków można tylko pozazdrościć. Widzę, że praca wre :) Czuję, że będzie pięknie. Życzę Ci powodzenia w budowie, jak najmniej zmartwień :)

  • Beata

    wszystko pięknie,co do Lawendy i ziół mam patent aby rosły: gniotę i wkładam w ziemię skorupki jajek,bo uwielbiają wapń,to działa !
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website Protected by Spam Master


This blog is kept spam free by WP-SpamFree.