Blog,  Codzienność,  Nasz dom

Las w domu.

Gdybym nie była na tyle wygodna i skalana pokusami wygodnego życia to najprawdopodobniej zamieszkałam w leśnej dziczy. Jakkolwiek dziwnie to nie brzmi –  moje poczucie bezpieczeństwa jest zależne od bliskości drzewostanów i najbardziej komfortowo czuję się w ich otoczeniu…. Każdy ma swoje dziwności, nasze skłaniają się właśnie ku leśnej dziczy – ale nie takiej wypełnionej sosną tylko tej prawdziwej – z bogatym i wiekowym drzewostanem. Stoimy na progu własnego domu, który ( chciał, nie chciał ) będzie odzwierciedleniem tego co nam w duszach gra. Klaruje się nasza rzeczywistość i pomału widzimy jak ona będzie wyglądać.

Posadzka wysycha. W wolnych chwilach opalam drzwi i futryny które wymontowaliśmy z poniemieckiej kamienicy. Zastanawiamy się nad ich wykończeniem. Póki co montujemy surowe. Fotele czekają, bo kto nie ma w głowie  ten ma w nogach – źle wyliczyłam zapotrzebowanie materiału. Nowa tapicerka co prawda uszyta, ale brakło materiału na plecy. Może dobrze wyszło? Zastanawiam się nad dokupieniem czegoś w ciemniejszych tonach.

IMG_6696IMG_6727IMG_6758IMG_6755IMG_6633IMG_6735IMG_6708

Zdecydowanie robi się coraz czyściej, a samo wnętrze mimo że nie wykończona zaczyna nosić ślady naszej obecności. Przedmioty które znalazły się tu na krótką chwilę potrafią wkomponować się w przestrzeń. Zazwyczaj są to nasze produkty, które czekają na zapakowanie i wysłanie. Coraz częściej jednak pojawiają się kubki  poupychane po kątach, szkło odstawione do wyschnięcia ( sezon przerobów ), czy nasze tacki, które pełnią funkcję przyborników pod odpowiednie wkręty, nasadki czy kołki. Gdy tak siedzę w tym wnętrzu i staram się nacieszyć oczy to już wiem jak to wszystko będzie wyglądać – wszystkie te przedmioty które są odbiciem naszej radosnej twórczości i prostej codzienności pomogą nam w jej tworzeniu. To nie będzie wnętrze narodzone w głowie innych, pełne wysoko budżetowych  inspiracji rodem z branżowych katalogów. Tu będzie wszystko po naszemu, z odzwierciedleniem kultury z której pochodzę i przesiąknięte historią – nasze miejsce.

Pozdrawiam, Ania.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

11 komentarzy

  • anna

    Kocham Cię za ten wpis :|
    Czytam go autentycznie wzruszona ponieważ sama buduję dom i wiem dokładnie o czym piszesz. Startowaliśmy podobnie jak Wy- bez wielkiego budżetu, podobnie jak Wy – nie do końca wiemy jak udało nam się tak wiele zrobić , własnymi rękoma. Kilka lat temu swój DOM kojarzył mi się z wypieszczonym , zapiętym na ostatni guzik wnętrzem gdzie wszystko jest przemyślane, zaplanowane, zaprojektowane, NOWE. Teraz, kilka lat później, paradoksalnie – cieszę się że zaczęliśmy budowę nie wtedy a teraz. Okazuje się że stary fotel wytargowany na rynku czy odnowione stare krzesła po dziadku mają wartość znacznie większą niż „nowasofazikei”. Więcej – uważam że wejście do 100% urządzonego pod klucz domu to bezsens. Dom powinien zmieniać się razem z nami, bo my się zmieniamy :)
    Tym akcentem zakończę przydługi nieco monolog i serdecznie pozdrawiając dodam że macie jedną wadę. ZA MAŁO WAS. Tu, na YT, FB. Więcej by się czytało /oglądało !

    • Projekt Cacko

      Aniu teraz to ja wiem o czym mówisz – nauczyłam się funkcjonować w tym wnętrzu i mam pewność że będzie wyglądać inaczej niż początkowo zakładaliśmy. Docieramy się między sobą, z Fifi i z naszym domkiem – Tośka chadza swoimi ścieżkami. Cieszę się że zbieramy te wszystkie szpargały, sprawia mi radość odnawianie ich i przebywanie w ich otoczeniu. Mało nas? Ja jetem wciąż przekonana że przynudzam i paplam wkoło o tym samym … Tak więc miło mi, że Ty odbierasz to inaczej :) Postaram się przełamać :)

  • Kasia

    Tak jak ty kocham las i gdyby nie to, że poznałam wygody naszej cywilizacji, to tez bym mogla zamieszkać w dziczy. Też budujemy dom, na szczescie tuż obok malego lasku , który w dzieciństwie sadzilam z rodzicami i bratem, a niedaleko mam duży las. Życie, a raczej wielkość budżetu sprawiła, że nasz dom nie jest katalogowy, że wzbudza rozne emocje,jednak najważniejsze, ze nam sie podoba, choć w niektórych rzeczach musieliśmy iść na kompromis. Dzięki temu trafilam na twoj blog.

    • Projekt Cacko

      Kasiu to Wasz dom, Wasz przestrzeń i będzie po Waszemu :) Rozumiem każdy wątek który podjęłaś – miłość do lasu, jego sadzenie ( też sadzimy co wiosnę ) i tworzenie własnego miejsca, które jest inne nić te katalogowe i z wyobrażeń rodziny. Kompromisy nie są niczym złym – wbrew pozorom pomagają odzielić to co waźne od tego co mało istotne :) Trzymam kciuki za Waszą budowę!

Pozostaw odpowiedź koza domowa Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website Protected by Spam Master


This blog is kept spam free by WP-SpamFree.