Las w domu.

IMG_6758

Gdybym nie była na tyle wygodna i skalana pokusami wygodnego życia to najprawdopodobniej zamieszkałam w leśnej dziczy. Jakkolwiek dziwnie to nie brzmi –  moje poczucie bezpieczeństwa jest zależne od bliskości drzewostanów i najbardziej komfortowo czuję się w ich otoczeniu…. Każdy ma swoje dziwności, nasze skłaniają się właśnie ku leśnej dziczy – ale nie takiej wypełnionej sosną tylko tej prawdziwej – z bogatym i wiekowym drzewostanem. Stoimy na progu własnego domu, który ( chciał, nie chciał ) będzie odzwierciedleniem tego co nam w duszach gra. Klaruje się nasza rzeczywistość i pomału widzimy jak ona będzie wyglądać.

Posadzka wysycha. W wolnych chwilach opalam drzwi i futryny które wymontowaliśmy z poniemieckiej kamienicy. Zastanawiamy się nad ich wykończeniem. Póki co montujemy surowe. Fotele czekają, bo kto nie ma w głowie  ten ma w nogach – źle wyliczyłam zapotrzebowanie materiału. Nowa tapicerka co prawda uszyta, ale brakło materiału na plecy. Może dobrze wyszło? Zastanawiam się nad dokupieniem czegoś w ciemniejszych tonach.

IMG_6696IMG_6727IMG_6758IMG_6755IMG_6633IMG_6735IMG_6708

Zdecydowanie robi się coraz czyściej, a samo wnętrze mimo że nie wykończona zaczyna nosić ślady naszej obecności. Przedmioty które znalazły się tu na krótką chwilę potrafią wkomponować się w przestrzeń. Zazwyczaj są to nasze produkty, które czekają na zapakowanie i wysłanie. Coraz częściej jednak pojawiają się kubki  poupychane po kątach, szkło odstawione do wyschnięcia ( sezon przerobów ), czy nasze tacki, które pełnią funkcję przyborników pod odpowiednie wkręty, nasadki czy kołki. Gdy tak siedzę w tym wnętrzu i staram się nacieszyć oczy to już wiem jak to wszystko będzie wyglądać – wszystkie te przedmioty które są odbiciem naszej radosnej twórczości i prostej codzienności pomogą nam w jej tworzeniu. To nie będzie wnętrze narodzone w głowie innych, pełne wysoko budżetowych  inspiracji rodem z branżowych katalogów. Tu będzie wszystko po naszemu, z odzwierciedleniem kultury z której pochodzę i przesiąknięte historią – nasze miejsce.

Pozdrawiam, Ania.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

11 Comment

  1. <3 <3 <3 zostaję na zawszeeee!! Cudowne kadry!

    1. Jej – dzięki za pochwałę :) Miło nam gościć w skromnych naszych progach!

  2. Przepięknie napisałaś i pokazałaś… Wasz dom będzie cudowny. Już jest. Z taką energię – nie ma innej opcji. :) Pozdrawiam mazursko! Kasia

    1. Dzięki :) Już niebawem będzie :)

  3. Świetnie przedstawiłaś Wasz las. Penetruje Waszego bloga i vloga i się inspiruję i inspiruję. Jest genialny! Pozdrawiam

    1. Dzięki :> !

  4. Genialny pomysł :D

  5. anna says: Odpowiedz

    Kocham Cię za ten wpis :|
    Czytam go autentycznie wzruszona ponieważ sama buduję dom i wiem dokładnie o czym piszesz. Startowaliśmy podobnie jak Wy- bez wielkiego budżetu, podobnie jak Wy – nie do końca wiemy jak udało nam się tak wiele zrobić , własnymi rękoma. Kilka lat temu swój DOM kojarzył mi się z wypieszczonym , zapiętym na ostatni guzik wnętrzem gdzie wszystko jest przemyślane, zaplanowane, zaprojektowane, NOWE. Teraz, kilka lat później, paradoksalnie – cieszę się że zaczęliśmy budowę nie wtedy a teraz. Okazuje się że stary fotel wytargowany na rynku czy odnowione stare krzesła po dziadku mają wartość znacznie większą niż „nowasofazikei”. Więcej – uważam że wejście do 100% urządzonego pod klucz domu to bezsens. Dom powinien zmieniać się razem z nami, bo my się zmieniamy :)
    Tym akcentem zakończę przydługi nieco monolog i serdecznie pozdrawiając dodam że macie jedną wadę. ZA MAŁO WAS. Tu, na YT, FB. Więcej by się czytało /oglądało !

    1. Aniu teraz to ja wiem o czym mówisz – nauczyłam się funkcjonować w tym wnętrzu i mam pewność że będzie wyglądać inaczej niż początkowo zakładaliśmy. Docieramy się między sobą, z Fifi i z naszym domkiem – Tośka chadza swoimi ścieżkami. Cieszę się że zbieramy te wszystkie szpargały, sprawia mi radość odnawianie ich i przebywanie w ich otoczeniu. Mało nas? Ja jetem wciąż przekonana że przynudzam i paplam wkoło o tym samym … Tak więc miło mi, że Ty odbierasz to inaczej :) Postaram się przełamać :)

  6. Kasia says: Odpowiedz

    Tak jak ty kocham las i gdyby nie to, że poznałam wygody naszej cywilizacji, to tez bym mogla zamieszkać w dziczy. Też budujemy dom, na szczescie tuż obok malego lasku , który w dzieciństwie sadzilam z rodzicami i bratem, a niedaleko mam duży las. Życie, a raczej wielkość budżetu sprawiła, że nasz dom nie jest katalogowy, że wzbudza rozne emocje,jednak najważniejsze, ze nam sie podoba, choć w niektórych rzeczach musieliśmy iść na kompromis. Dzięki temu trafilam na twoj blog.

    1. Kasiu to Wasz dom, Wasz przestrzeń i będzie po Waszemu :) Rozumiem każdy wątek który podjęłaś – miłość do lasu, jego sadzenie ( też sadzimy co wiosnę ) i tworzenie własnego miejsca, które jest inne nić te katalogowe i z wyobrażeń rodziny. Kompromisy nie są niczym złym – wbrew pozorom pomagają odzielić to co waźne od tego co mało istotne :) Trzymam kciuki za Waszą budowę!

Dodaj komentarz

Website Protected by Spam Master


This blog is kept spam free by WP-SpamFree.