Kwiecień, zieleń i drewniany taboret. Rzuć Pan okiem na śmieci.

1

Dzieje się –  zaczęło się zielenić! Doczekałam się temperatur powyżej 10’C, cieplejsze ubrania zamieniły się miejscem z letnimi i teraz to one rezydują w kartonach na najwyższej półce w szafie. Zimowe obuwie podreptało na strych celem wypastowania i czekania na swoją kolej. Wczoraj ze smutkiem zauważyłam, że moje ulubione tenisówki straszą przedartym na noskach materiałem. Zakwitły śliwy węgierki posadzone w zeszłym roku, urosła nadzieja na owoce :) Sprzątnęliśmy odrobinę podwórko – złom zezłomowany, gumoleum wywiezione do punktu odbioru, ognisko przeniesione – jest czyściej! Zaczyna być nawet „ładnie” i „przyjemnie”, o ile to możliwe w centrum remontu…

 

2

 Jak Wam się podoba nasz drewniany taboret? Sosnowo dębowy maluch zamieszkał już w Bochni. Przypadł nam do gustu choć tak krótko przebywał u nas zanim wyruszył w drogę do domu klientki. Na pewno pojawi się niebawem w naszym sklepie, w otoczeniu innych ” wiejskich” kolegów :) Będą drewniane koziołki, taborety. Pojawią się rustykalne dodatki do domu.

Mieliśmy ostatnio wyjątkowego gościa – naszego profesora.  To on wprowadzał nas w tajniki snycerskie, cierpliwie tłumaczył a czasem ganił gdy nadarzyła się okazja. Przekazał nam swoje dłuta i heble. To jest scheda. Najwyższa forma uznania dla naszej pracy i wysiłków które podjęliśmy – nie wyobrażam sobie większej nagrody.

3

4

5

1

Bałagan na działce coraz mniejszy. Hałdy gliny pomału staramy się rozparcelowywać, jednak zdarzają się nam jeszcze te wstrętne niespodzianki. Dla potomnych  uwieczniłam ostatnie znalezisko z tylko jednej górki – kolejne linoleum i niezidentyfikowany złom.  Być może Wam uda się rozpoznać  co to jest :)

smieci

 

Ostatnio ścierpła mi skóra. Przez długi czas miałam spokój z dziwnymi sytuacjami, jednak wtorkowe zachowanie Balbiny było co najmniej przerażające – poderwała się ze snu szczekając w kierunku drzwi i bojąc się za nie przejść… Nie mogła się uspokoić, dopiero po chwili gdy przyszedł Przemek nieśmiało przeszła do drugiego pomieszczenia jakby czegoś szukała…. Małpa nastraszyła  mnie :( Z natury lękliwe ze mnie dziecię i nie potrzebuję tego typu wrażeń bym mogła poczuć że żyję….

Niebawem wróżę nam temperatury pozwalające na wyciągnięcie krótkich spodenek.

Pozdrawiam!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

7 Comment

  1. Czyli oprócz atrakcji rzeczowych to i te niematerialne macie? Uuuuuu!
    Ale Wasz stołeczek cudowny!-mój przy tym to lekka podróbka, ale ubolewam, że nie mam drewna takiego jakie powinno być, żeby stołek miał naprawdę te kilkadziesiąt lat :-*

    1. A nie narzekamy – obrodziły nam tej wiosny atrakcje ;) Twój stołeczek widziałam i uważam że jest świetny :*

  2. Rzeczywiście stołek jest oryginalny – nie do podrobienia! A bałagan jak piszesz już znika z Waszego podwórka, lato idzie więc i do porządków ma się więcej siły!
    A może trzeba trampki poddać renowacji? :P

    1. Chciałabym ale nie potrafię ich odnowić :( Cieszę się, bo glina pomalutku zarasta trawką :) :) :)

  3. Piękny taboret! Sęki, przetarcia i pęknięcia sprawiają, że wygląda bardzo autentycznie i doskonale pasuje do rustykalnych wnętrz. Za pomocą takich dodatków można łatwo wyczarować przytulną, klimatyczną aranżację, która będzie zaprzeczeniem „domu z katalogu” : ) Co do pogody, to chyba wszystko idzie ku dobremu i niebawem będziemy narzekać na męczące upały. PS: Nie chcę nikogo straszyć, ale zwierzęta ponoć wyczuwają nadprzyrodzoną energię :) Pozdrawiam serdecznie

    1. Czekaj, czekaj – to tylko namiastka tych dziwnych sytuacji które się tu dzieją… Ale to nie zmienia faktu że jeszcze nie było tu takiego wydarzenia żeby ścierpła mi skóra. Cieszy mnie Twoja opinia o taboreciku – tak właśnie miało być – antykatalogowo :)
      Pozdrawiam cieplutko!

  4. Uwielbiam takie znaleziska, z których potem można wyczarować cuda do naszego domu :)

Dodaj komentarz

Website Protected by Spam Master


This blog is kept spam free by WP-SpamFree.