Blog,  Kreatywne rozwiązania,  Projekty DIY

DIY – projekt LAMPA!

 W domu rozgościła się choroba, przebywa już z nami parę dni. Mam nadzieję, że są to jej ostatnie chwile w naszym towarzystwie. Muszę jednak szczerze przyznać, że jest to czas wręcz wymarzony na restart – ostatnio dużo się działo, korzystam więc i zwalniam tępo. Na blogu zamieszczam  pomysł na wykonanie lampy z gipsu, o której kiedyś  Wam już wspominałam (KLIK ). Jest wyjątkowo zjawiskowa, mimo swojej prostoty, niezwykle tania i łatwa do zrobienia :)

IMG_1371

Trzy główne założenia: oryginalne, użyteczne  i  pasujące do loftowgo wnętrza.  Bardzo zależało mi na tym, by projekt był łatwy w wykonaniu, tak, aby każdy z Was był w stanie wykonać go w zaciszu własnego domu. Zminimalizowaliśmy więc do minimum wykorzystanie elektronarzędzi, materiały są również łatwo dostępne – własna modyfikacja łatwa do wprowadzenia w życie. Więc do dzieła :)

 Do wykonania lamy potrzebujemy:

oprawki z kabelkiem ( ja zakupiłam naszą w castoramie – koszt około  8 zł)

bandaż z gipsem ( wykorzystałam 5 rolek – koszt jednej sztuki około 3 zł w sklepie medycznym, w aptece pewnie będzie sporo drożej)

piłki plażowej ( mi zależało na dużym rozmiarze – udało mi się znaleźć o średnicy 40 cm, koszt 4 zł)

Opcjonalnie farba lub sprey do nadania koloru i zabezpieczenia powierzchni.

a

Zaczynamy od nadmuchania piłki  (nasza okazała się strasznie kanciata) i ustawienia jej w słoiczku, puszce itp w celu jej unieruchomienia.  Bandaż radzę pociąć na elementy o długości około 10 -15 cm, dzięki czemu lepiej dopasuje się do powierzchni piłki. Bandaż zmaczamy w wodzie i od razu wyciągamy rozprostowując go na piłce. Pas  po pasie ( na zakładkę), do momentu w którym uznacie, że taka głębokość klosza Was zadowala.

b

 Następną warstwę bandaży należy nakładać prostopadle do poprzedniej – zwiększy to wytrzymałość całej konstrukcji. W ten sam sposób postępujemy z kolejnymi warstwami.

c

Pozostawcie ją do wyschnięcia na około godzinę, po czym spuśćcie powietrze z piłki – nie martwcie się, idealnie odjeździe od gipsu  :)

dMój klosz jest  asymetryczny i nie posiada idealnej powierzchni – dzięki czemu uważam, że efekt jest fenomenalny!  Ząbkowane brzegi bandaży również nadały całości pewnego uroku.e

W naszej przyszłej kuchni pojawi się dużo czerni. Zadecydowaliśmy, że klosz z zewnątrz będzie czarny,  środek ze względu na właściwości bieli zostanie biały. Z tego powodu zewnętrzną część oprawki pomalowałam sprayem na czarno. Na rynku dostępne są różne poziomy połysku – ja zdecydowałam się na matową czerń. To co miało pozostać nienaruszone zabezpieczyłam zwykłą taśmą papierową, resztę zmatowałam papierem ściernym o gradacji 220.IMG_1323

Jedną z właściwości gipsu jest silna chłonność – aby ją ograniczyć po całkowitym wyschnięciu formy ( radzę odstawić chociaż na dobę) pomalowałam całość farbą do sufitów, której mam teraz pod dostatkiem.  Po zabezpieczeniu środkowej warstwy, zewnętrzną pomalowałam tym samym sprayem co obsadkę. Na końcu zrobiłam otwór na całą elektrykę – czyli na włożenie obsadki. Odradzam wiercenie wiertarką! Wiertło wkręca się w bandaże i łatwo zrobić krzywdę sobie jak i lampie. U mnie sprawdziła się  frezarka, bardzo dobry będzie również zwykły nożyk introligatorski.

IMG_1350

To już koniec :) Nasz lampa jest z nami już ponad pół roku i jesteśmy nią zaskoczeni. Światło wspaniale roznosi się po pomieszczeniu, gips nie odkształca się i nie sypie. Planuję zmajstrować jeszcze większą :) I jak? Skusicie się ? :)

Pozdrawiam, Ania.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

14 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website Protected by Spam Master


This blog is kept spam free by WP-SpamFree.