Blog,  Odnawianie mebli,  Praca z drewnem,  Projekty DIY

Czarny Jeogomość – dębowe krzesło.

Pracownia na wsi otoczona starymi jabłoniami jest darem od losu i taka miejscówka ma wyłącznie same plusy. Pierwszym plus za zapach, drugi za piękno ich kwiatów. Dziś się będę chwalić. Pojawią się kwiaty jabłoni i pewien stary Jegomość przed i po zabiegach pielęgnujących, które sprawiły mi nieco problemów :)

0

 

Poznajcie Jegomościa! Jegomość zamieszkiwał ostatnio pewien stos, stos bez perspektyw. Jego najbliższymi sąsiadami były stare połamane ramy okienne, które wraz z nim miały zostać spalone – ot, zwyczajny los wysłużonych i niechcianych elementów drewnianych. Zauważony i wybrany, następnie wyszarpany i zamieniony na pigwówkę. Wpadł w moje ręce :)

1

Lity dąb w olejnym garniaku! Chyba wielokrotnie reanimowany, był obwiązany wieloma drucikami i niestety pozbijany gwoźdźmi – kutymi i grubymi! Niestety bujał się i jego rozbicie było konieczne, by wyczyścić czopy i ponownie go złożyć. To było najtrudniejsze rozbicie konstrukcji w całym moim życiu – trzeba było użyć siły! Nie tej mojej, bo to stanowczo za mało – z pomocą przyszedł Przemek… Działo się. Męskie mięśnie mają jednak to „coś” o czym moje jedynie mogą pomarzyć ;)

2

IMG_3708

Stare powłoki cyklinowałam, opalałam, ale sięgnęłam też po chemię – no cóż, postawiłam na wygodę ;) IMG_3713IMG_3721

Przyznam się Wam szczerze, stary kolor bardzo mi się podobał i rozważałam ponowne pomalowanie na „krecie futerko”, ale szkoda było mi przykrywać starą dębinę. Po usunięciu farby przyszedł czas na klejenie. Kolejny wyczyn i kolejna ofiara. Wspomniałam Wam o gwoździach, wspomniałam o użyciu siły, siłą rzeczy klejenie było dość…. czasochłonne. Prędzej wyrosłaby mi gruszka na czole niż dałabym sobie radę w pojedynkę posklejać te drzazgi! Grrr, ile ja nerwów straciłam, a bilans i tak przechylił się na szalę krzesła. Ofiarą padła moja grzywka, która posklejała się od mojego niepotrzebnego wymachiwania rękami. No cóż…

 IMG_37373

Widzicie ten klej uciekający ze szczelin, pęknięć i otworów po gwoździach? Lał się strumieniami! Sporo czasu zajęło mi oczyszczanie Jegomościa z jego pozostałości. Jak się okazało pod farbą olejną był stary wosk. 4

 Kusiło mnie aby zostawić go w surowym drewnie, nadal uważam że byłby to dobry pomysł, ale stanęło na czarnej bejcy i matowym wykończeniu. Efekt przypadł mi do gustu, jest ekstra!!!

IMG_3775IMG_3779IMG_3777 IMG_3771

Piękne gałązki jabłoni! Chętnie bym Wam opisała ich zapach, ale jest to niemożliwe :)

Pozdrawiam, Ania.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

28 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website Protected by Spam Master


This blog is kept spam free by WP-SpamFree.