Bałagan, wszędzie bałagan.

a

Bałaganu powstałego przy poszukiwaniu przyłączy Wam jeszcze nie pokazywałam. Pamiętacie jak wspominałam Wam, że  AMW nie przekazała nam dokumentacji? Nawet urząd gminy nie dysponuje jakimkolwiek dokumentem na temat budynków na naszej działce. Mówiłam Wam również o dziwnych znaleziskach odkopanych w ziemi – schodach prowadzących donikąd i fundamentach nie wiedząc po czym…. Byliśmy zmuszeni do przekopania działki, aby odnaleźć przyłącza, sprawdzić ich stan techniczny i nanieść na mapy. W listopadzie zakończyliśmy remont przydomowej oczyszczalni ścieków i studni. Do wykopów wynajęliśmy koparkę i ku naszemu zdziwieniu i rozpaczy okazało się, że w ziemi znajdowała się hałda śmieci…. Wiecie to nie były takie zwykłe śmieci. Odnaleźliśmy wiele zardzewiałych niemieckich kluczy, metalowych okien i innego kutego żelastwa ( w najniższych partiach ), wyżej natomiast były silniki, części z radarów i inne ustrojstwa bliżej nieokreślone. Oczywiście był też gruz i kilka metrów sparciałego linoleum :(

 

b

Wszystko obklejone gliną, lub wręcz w niej zatopione. Dowiedzieliśmy się również, że nie ma szans na zdobycie dokumentacji budynków – mimo że jesteśmy właścicielami gruntu mapy przekazane są do archiwum z adnotacją „TAJNE” i sam proces odtajniania zależy od informacji w nich zawartych… Są i tacy, co twierdzą, że najlepiej będzie jak plany zgniją w czeluściach zapomnienia… :( Same zagadki. Przestrzeń pod podłogą w domu została uzupełniona betonem, natomiast ta pod garażami poczeka do momentu rozebrania całej konstrukcji. Zastanawiamy się nad wynajęciem georadaru. Istnieje możliwość, że dom lub budynek gospodarczy połączony jest tunelem z jeszcze jednym bunkrem …. Dysponujemy jedynie szczątkowymi informacjami a przekopywanie działki do głębokości około 10 m to spory nakład czasowy i pieniężny.

Wiosenne porządki – wycięliśmy starą ptasią czereśnię. Latem okazało się, że owoce są małe i raczej mizerne w smaku, za to samo drzewo było miejscem spotkań okolicznych szpaków. Drewno przyda się – czereśnia jest słodka i miękka przez co idealna na gryzaki dla maluszków :)

f

Dwa lata temu zaczęliśmy wsadzać wzdłuż płotu iglaki, aby nie tylko odgradzały nas od oczu ciekawskich, ale również zatrzymywały pył z pól oraz zimny jesienny wiatr. Pierwsze nasadzenia pochodzą z 2014 roku i kupiliśmy je w Tesco w cenie 9zł za sztukę – miały około 80 cm wysokości. Z 15 sztuk przyjęło się 13 co jest dobrym wynikiem ( tym bardziej, że Bazyl z Frigą wciąż je taranują gdy biegną wzdłuż płotu szczekając na mijające posesję ciągniki rolnicze :). W październiku 2015 dosadziliśmy kolejne kupione w Castoramie na wyprzedaży ( koniec sezonu ogrodowego ). Te były mizerne, brązowe i powyginane  w cenie 5 zł za sztukę. Nie wiem ile się przyjęło, obawiam się że dwa raczej idą do kasacji, ale to okaże się jesienią – dam im szansę :) W zeszłym roku dostaliśmy od taty pnie z zmurszałym środkiem – planowałam wykonać z nich donice już w zeszłym roku ( wypalałam środki zeszłej wiosny ), jednak zabrakło na ich dokończenie czasu i siły. Teraz planuję je dokończyć i zasadzić w nich lawendę, którą wysiałam do inspektu ( a która o dziwo wzrosła ).

c g

Planujemy w kwietniu oczyścić działkę – wywieść gruz i nadmiar gliny.  Szykuje się dłuższa randka z glebogryzarką :) Wiem, że jesteście ciekawi jak wygląda sam budynek, ale tego Wam jeszcze nie pokażę… Pokażę w momencie, gdy zbijemy tynki i naniesiemy nową elewację ale nie wiem kiedy to nastąpi :)

Pozdrawiam, Ania

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

4 Comment

  1. No, powiem szczerze, że sytuacja z planami i tym śmietnikiem pod ziemią dziwna i nieciekawa. Życzę powodzenia i wyjaśnienia wszystkich niejasności – a na zdjęcia donic z lawendą czekam! ;)

    1. Soczku walczymy z działką już od 3 lat – można się przyzwyczaić do tych kłód które lądują nam pod stopami :)

      1. Kto jak kto , ale Wy umiecie radzić sobie z kłodami ;).

        1. To jest zabawne ;D
          :)

Dodaj komentarz

Website Protected by Spam Master


This blog is kept spam free by WP-SpamFree.