• Blog,  Codzienność,  Nasz dom

    Remont, Wielki Pies i ściana z regipsu.

    Ostatni tydzień urlopu był ostrą harówką. By nasza koszarówka zaczęła przypominać dom należało się jej nieco więcej uwagi, ale o tym w kolejnym wpisie. Dziś będzie o przedmiocie, który  był pięknym punktem w brudnej przestrzeni remontu.  Jest to pierwsze dzieło  kogoś kogo nie znam , lecz które w specyficzny sposób wpisuje się w nas i w nasze życie. Poznajcie małe dziełko zdolnej Kamili Kozłowskiej z GURUPA.PL – jego specyfikę i nasze małe futrzaste miłości. Chwała Bogu za ekipę od elewacji sąsiadki – gdyby nie oni to marnowała bym czas na odsypianie. Ich poranna aria młotów i wiertarek pneumatycznych przypominała nam o pięknie życia na wsi.  Przypominała o braku ( kompletnym ) drzwi zewnętrznych, które całkowicie…