• Blog,  Codzienność,  Nasz dom

    Zmagania.

    Breja śniegu pomogła mi dziś przemoczyć buty przy pierwszym kroku w kierunku tylko Fifi znanemu. Po śniegu zostało tylko wspomnienie mocno wyryte w mojej głowie i żal że tak szybko przeistoczył się on właśnie w tą rzekomą breję. Moje szczęście, że w tym roku nie otacza mnie breja w kolorze szarości z żółtymi cętkami – jak okiem sięgnąć ma ona kolor bieli z zielonymi kreskami – to właśnie jeden z uroków mieszkania na skraju wsi. Jednym z nie uroków jest niesprzątnięty przez jeźdźca koński placek, który przez mój nie do końca bystry refleks stał się pierwszym posiłkiem Fifi tego dnia. Zabrałam się za krzesła do stołu. Ku mojemu zdumieniu odkryłam że…

  • Blog,  Codzienność,  Nasz dom

    Zaczynamy!

    Nawet nie wiecie jak jest mi ciężko trzymać się swojego, dużo wcześniej postawionego założenia. Jak funkcjonować gdy brakuje podstawowych mebli… W ciągu ostatniego miesiąca parokrotnie nawiedzała mnie myśl by jednak kupić nowe , bo na odnowienie zmagazynowanych rupieci nie było w grudniu czasu. Te wszystkie piękne modele uśmiechały się do mnie, a Przemek trzymał za nogę i ciągnąc na ziemię przypominał, że nie tak miało być. W naszym domu  miały być jedynie te meble, które zrobimy sami lub te, które sami odnowimy – póki co trzymamy się swojego i się to udaje – ale nie jest łatwo.  Może i ktoś z Was pomyśleć, że bidujemy , że ciężka sytuacja materialna…