• Blog,  Codzienność,  Nasz dom

    Co się działo, gdy tu mnie nie widziano.

    Zastanawiam się, czy mogę napisać że, działo się dużo w czasie w którym łokcie poznały kolana… Chyba tak. Co ciekawe mimo zaistnienia tej dysproporcji nie mogłam narzekać na brak wewnętrznego spokoju – w końcu zrozumiałam że mnogość zajęć wcale nie wpływa na uczucie braku wspomnianego stanu ducha. Lipiec na dniach zostanie Sierpniem, Przemek bez przerwy mi imponuje, a  miniony natłok pracy pozwolił mi na poznanie Spokoju. To miało miejsce w czasie mego niebytu: 1.Remontowe sprawy. Byłam tu – w miejscu z którego nadaję. Wspominałam Wam że, musieliśmy zbić wszystkie posadzki aż do mega krzywego podkładu podłogowego, który wyrzucał w powietrze więcej pyłów niż ciągniki które obecnie pracują przy żniwach? Przemek zadecydował, że również tej warstwy musimy…